Koniec horroru na statku MV Hondius. Wiadomo, co stanie się z wycieczkowcem

Koniec horroru na statku MV Hondius. Wiadomo, co stanie się z wycieczkowcem

Dodano: 
Wycieczkowiec MV Hondius
Wycieczkowiec MV Hondius Źródło: Shutterstock / Pap/epa/ramon de la rocha
Pasażerowie zostali ewakuowani ze statku MV Hondius na Wyspach Kanaryjskich. Teraz wycieczkowiec udał się w kolejny rejs.

Dramat, który w ostatnich tygodniach rozgrywał się na Atlantyku, wreszcie dobiegł końca. MV Hondius, statek wycieczkowy, na którym rozwinęła się epidemia hantawirusa, dopłynął do portu na Wyspach Kanaryjskich, skąd ewakuowano wszystkich jego pasażerów. Turyści są transportowani do domów drogą lotniczą. Tymczasem statek wraz z częścią załogi i polskim kapitanem zmierza do Rotterdamu w Holandii, gdzie ma przybyć pod koniec tygodnia. Na miejscu przejdzie przez specjalny proces.

Pasażerowie MV Hondius są już bezpieczni

Kiedy 1 kwietnia 2026 r. statek MV Hondius wypłynął z portu w Ushuaia w Argentynie, nikt nie spodziewał się skali dramatycznych zdarzeń, do których dojdzie pośrodku oceanu. Już niecały tydzień po rozpoczęciu rejsu u pierwszego z pasażerów wystąpiły niepokojące objawy, takie jak gorączka, ból głowy i biegunka. Mężczyzna zmarł na pokładzie 11 kwietnia, a 26 kwietnia w szpitalu w Johannesburgu w RPA zmarła jego małżonka. Trzecią ofiarą śmiertelną była pasażerka z Niemiec.

Statek cumował w okolicy Wysp Zielonego Przylądka, jednak pasażerowie nie opuścili pokładu. Następnie rozpoczęła się operacja logistyczna wybrania miejsca, z którego bezpiecznie będzie można ewakuować pasażerów. Wskazano na Teneryfę i mimo sprzeciwu władz, to właśnie tutaj w niedzielę rozpoczęła się akcja. Podróżni byli transportowali z zakotwiczonego statku na ląd niewielkimi łodziami. Wycieczkowiec jedynie raz zacumował w porcie, co było podyktowane pogarszającą się pogodą. Teraz pasażerowie wracają do swoich krajów specjalnymi lotami wojskowymi. Następnie, już na miejscu, przejdą konieczną kwarantannę.

Statek płynie dalej

Macierzystym portem MV Hondius jest Rotterdam. Wycieczkowiec opuścił Granadilla de Abona wraz z 25 członkami załogi (wśród nich jest polski kapitan Jan Dobrogowski) i płynie dalej w kierunku Holandii, gdzie dotrze za około cztery dni. Na miejscu maszyna przejdzie dezynfekcję, tak aby statek mógł być użytkowany w przyszłości.

Czytaj też:
Wirus na luksusowym statku, na pokładzie znani Polacy. „Kapitan ogłosił mini epidemię”
Czytaj też:
Stewardesa z hantawirusem trafiła do szpitala. Wysłano ostrzeżenie dla pasażerów

Opracowała:
Źródło: Reuters / BBC