Polscy turyści utknęli w Dubaju. Radosław Sikorski z pilnym apelem

Polscy turyści utknęli w Dubaju. Radosław Sikorski z pilnym apelem

Dodano: 
Radosław Sikorski
Radosław Sikorski Źródło: Flickr / Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland / Konrad Laskowski / MSZ
Około 10 tys. Polaków przebywa aktualnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Radosław Sikorski rozmawiał o sytuacji ze swoim odpowiednikiem z ZEA.

Radosław Sikorski rozmawiał z Abdullahem bin Zayedem Al Nahyanem, szefem MSZ Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Politycy poruszyli głównie kwestie związane z bezpieczeństwem na Bliskim Wschodzie oraz sytuacją Polaków, którzy przebywają aktualnie w regionie.

Polscy turyści w Dubaju. Radosław Sikorski z pilnym apelem

„Strony podkreśliły znaczenie dialogu i współpracy dwustronnej, wyraziły potrzebę deeskalacji napięć oraz powrotu do rozwiązań dyplomatycznych. Obie strony zadeklarowały gotowość do dalszych konsultacji na rzecz pokoju i stabilności” – napisano w komunikacie polskiego MSZ.

Z informacji przekazanych przez resort wynika, że dla władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich bezpieczeństwo turystów i rezydentów jest absolutnym priorytetem.

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że aktualnie w systemie Odyseusz zarejestrowanych jest 10 tys. osób, które przebywają na terenie ZEA. – W Zjednoczonych Emiratach Arabskich mamy cztery osoby, które mogą obsługiwać sprawy konsularne, w tym oczywiście szefa naszej placówki. Władze Emiratów zapewniły Polakom nocleg oraz wyżywienie do czasu możliwości opuszczenia kraju – wyjaśnił przedstawiciel resortu.

Dodał, że polskie władze są przygotowane na każdą ewentualność. — W niektórych państwach Zatoki Perskiej, m.in. w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, bezpieczniejszą opcją jest obecnie pozostanie na miejscu — wyjaśnił dodając, że w związku z tym na chwilę obecną nie jest planowana ewakuacja polskich obywateli z tych terenów.

Polscy turyści utknęli na Bliskim Wschodzie. MSZ reaguje

Po tym, jak Izrael oraz Stany Zjednoczone rozpoczęły naloty na Iran, władze tego ostatniego zdecydowały się przeprowadzić serię nalotów na cele w Zatoce Perskiej – od Zjednoczonych Emiratów Arabskich po Bahrajn. W efekcie uszkodzonych zostało mnóstwo budynków, zakłócono dostawy ropy naftowej oraz normalne funkcjonowanie lotnisk.

Wielu polskich turystów nie może wrócić do kraju, ponieważ niektórzy przewoźnicy odwołali loty. – Od dłuższego czasu wydawaliśmy ostrzeżenia, aby unikać podróży na Bliski Wschód, a z niektórych krajów wyjechać. Wiemy, że one mogły nie do wszystkich dotrzeć, ale na pewno dotarły do biur podróży – powiedział rzecznik MSZ.

Maciej Wewiór zaapelował przy okazji do tych biur, które „wciąż oferują, a co gorsza realizują wycieczki na Bliski Wschód o odpowiedzialność i nierobienie tego”.

Czytaj też:
Czesi ewakuują turystów z Omanu i Egiptu. Polskie MSZ nie wyśle samolotów
Czytaj też:
Turyści mogą nocować w Abu Zabi za darmo. Wydano oficjalne pismo

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl