Egipt wprowadza ograniczenia. Turyści mogą być zaskoczeni

Egipt wprowadza ograniczenia. Turyści mogą być zaskoczeni

Dodano: 
Turyści w Egipcie
Turyści w Egipcie Źródło: Shutterstock / Maciek Grabowicz
Egipt reaguje na konflikt na Bliskim Wschodzie i wprowadza ograniczenia. Te rozwiązania uderzą w mieszkańców i turystów.

Egipt coraz mocniej odczuwa kryzys związany z wojną na Bliskim Wschodzie. Popularny wśród turystów kraj zdecydował się na wprowadzenie szeregu ograniczeń, które uderzą nie tylko w mieszkańców, ale także w zagranicznych gości. Poza wprowadzoną 10 marca podwyżką cen paliw, rząd zdecydował się także na oszczędzanie zasobów energii. Jak poinformował Premier Mustafa Madbuli, wszystkie sklepy, centra handlowe, restauracje i bary muszą być teraz zamykane o godzinie 21. „Decyzja wejdzie w życie 28 marca i ma obowiązywać co najmniej przez miesiąc” – pisze Hurghada24.pl.

Egipt zaostrza restrykcje

Lokale usługowe w Egipcie będą zamykać się szybciej, by oszczędzać energię. Po tym jak w ubiegłym tygodniu wprowadzono odgórną, 30-procentową podwyżkę cen paliw, teraz zdecydowano się także na uregulowanie godzin pracy sklepów, restauracji czy cenetrów handlowych. Od 28 marca przez co najmniej cały kolejny miesiąc wszystkie te miejsca będą czynne jedynie do 21 (poza czwartkami i piątkami, kiedy gości będzie można przyjmować do 22). Nowe zasady dotyczą także kurortów turystycznych. „Aby zmniejszyć zużycie energii premier Egiptu nakazał także wstrzymanie podświetlania reklam przy drogach i ograniczenie oświetlenia ulicznego do minimum we wszystkich miastach” – informuje Hurghada24.pl.

Egipt szczególnie narażony na skutki wojny

Podczas gdy biura podróży przekonują do rezerwowania wycieczek do Egiptu, według analityków Fitch Solutions, Egipt jest trzecim krajem najbardziej narażonym na skutki konfliktu zbrojnego. Przed nim znajdują się tylko Pakistan i Indie. Nie chodzi jednak o ryzyko działań zbrojnych na jego terytorium, a dotkliwe skutki gospodarcze. „Rachunek za import gazu ziemnego do Egiptu wzrósł miesięcznie z 560 milionów dolarów (przed wojną na Bliskim Wschodzie) do 1,65 miliarda obecnie” – mówi Mustafa Madbuli.

Poza ograniczeniami związanymi z paliwem i godzinami otwarcia sklepów, rząd chce wprowadzić także pracę zdalną dla części osób zatrudnionych w sektorze publicznym, na początek jeden lub dwa razy w tygodniu.

Czytaj też:
Nie tylko Hiszpania. Te egzotyczne miejsca wybierają turyści zamiast Dubaju
Czytaj też:
Polacy wybiorą Bałtyk zamiast Egiptu? Eksperci studzą emocje

Opracowała:
Źródło: hurghada24.pl