Warszawę czekają poważne utrudnienia kolejowe. PKP Polskie Linie Kolejowe szykują się do jednej z największych inwestycji w kraju – przebudowy stacji Warszawa Wschodnia. Remont obejmie m.in. ponad 46 km torów i 170 nowych rozjazdów i potrwa do 2029 roku, choć częściowy powrót pociągów dalekobieżnych planowany jest już w 2028 roku. Inwestycja kosztować będzie 3,63 mld zł i ma usprawnić ruch kolejowy w stolicy na długie lata.
Warszawa Wschodnia do remontu. Co się zmieni?
W grudniu 2026 roku, wraz z nowym rozkładem jazdy, część dalekobieżna stacji zostanie całkowicie zamknięta na niemal dwa lata. – Warszawa Wschodnia w części dalekobieżnej jest zaplanowana do zamknięcia. Czynne mają pozostać perony 5, 6 i 7, które przejmą ruch podmiejski. Długość infrastruktury oraz przepustowość pozwalają na utrzymanie tego ruchu – powiedział w rozmowie z „Forsalem” Michał Gil, członek zarządu PKP PLK S.A.
Dziesiątki pociągów dziennie zostaną skierowane objazdami, a pasażerowie muszą przygotować się na reorganizację podróży przez stolicę.
Remont Warszawy Wschodniej. Informacje dla pasażerów
PKP PLK przygotowały trzy główne warianty organizacji ruchu:
- większa rola stacji Warszawa Gdańska
- wykorzystanie Warszawy Głównej, która obecnie jest niedostatecznie używana
- częściowe przekierowanie połączeń do Warszawy Centralnej
Pierwsze prace ruszą już jesienią. W ramach przygotowań powstanie m.in. tymczasowy drugi peron na stacji Warszawa Stadion oraz nakładki umożliwiające zawracanie pociągów. – Najpierw realizujemy część dalekobieżną, co będzie skutkowało odcięciem istniejących urządzeń sterowania ruchem. Po 22 miesiącach zakładamy oddanie tej części i uruchomienie nowych urządzeń – tłumaczył Michał Gil.
– Bardzo ważna jest współpraca przewoźników i dostosowywanie się. Nie unikniemy przy tak kluczowej modernizacji utrudnień i konieczności przeorganizowania tego, co znamy z dotychczasowej działalności – dodał.
Problemy na kolei jak przy remoncie Warszawy Zachodniej?
PKP PLK podkreślają, że w przeciwieństwie do niedawnego remontu Warszawy Zachodniej, tym razem obowiązywać będzie stały rozkład jazdy, bez częstych zmian i chaosu.
– Awarie zdarzały się, ponieważ za wszelką cenę próbowano utrzymać ruch na stacji Warszawa Zachodnia. Powiem ostro: to było samooszukiwanie się. Utrzymywanie ruchu było pozorne, bo był on bardzo ograniczony. Wprowadzanie obostrzeń, takich jak telefoniczne zapowiadanie pociągów, powodowało, że kursowało ich bardzo niewiele – zapewnił Michał Gil.
Czytaj też:
Tak szybko jeszcze nie było. Z Warszawy do Krakowa w mniej niż 2 godzinyCzytaj też:
RegioJet rozczarował pasażerów. Przegrywa nawet z PKP Intercity
