Już nie po raz pierwszy szef największej linii w Europie Ryanair Michael O’Leary wieszczy bankructwo węgierskich linii Wizz Air. Konkurenci ostro walczą o klientów na europejskich rynkach, a rywalizację latem może zaostrzyć popyt na podróżowanie do bezpiecznych krajów.
Michael O’Leary: Wizz Air upadnie
W rozmowie z włoskim dziennikiem Il Sole 24 Ore Michael O’Leary zauważył, że wzrost cen ropy jest już odczuwalny i sam spędza „dzień w dzień” na rozmowach z firmami naftowymi, żeby dowiedzieć się, czy zapasy na lato będą wystarczające dla floty irlandzkich linii.
„Jeśli ceny ropy utrzymają się na obecnym poziomie, w październiku lub listopadzie upadłość mogą ogłosić dwie lub trzy europejskie linie lotnicze, podobnie jak Wizz Air – które chcą mnie pozwać, ale nie zdążą tego zrobić, oraz Air Baltic. To dobrze dla naszej firmy, bo będzie mniej konkurentów” – mówił Michael O’Leary w rozmowie z Il Sole 24 Ore.
Wizz Air: Desperacka hiperbola
Na spotkaniu z mediami 28 kwietnia o tę wypowiedź byli pytani przedstawiciele węgierskich linii.
„Nie będę komentować tego, co nazwałbym bezpodstawną i desperacką hiperbolą. Skupię się natomiast na obecnej sytuacji finansowej Wizz Air. Pomimo wszystkich wyzwań, nasza flota rośnie, mamy coraz więcej możliwości oraz strategię biznesową mocno skoncentrowaną na obszarach, w których chcemy działać. Uważamy, że jest to rynek, na którym możemy dobrze służyć naszym klientom, jednocześnie dbając o interesy naszych akcjonariuszy” – mówił Ian Malin, Chief Commercial Officer w Wizz Air.
Dodał, że „w tej chwili Wizz Air ma w banku ponad 2 miliardy euro, i to po spłaceniu pół miliarda zobowiązań euro w styczniu”. „Mielibyśmy więc jeszcze więcej, gdybyśmy nie spłacali naszych kredytów. Wywiązujemy się z zobowiązań wobec naszych partnerów. Spłacamy je w terminie i nadal generujemy środki z działalności operacyjnej, dzięki naszym programom inwestycyjnym oraz dynamice rozwoju” – zaznaczył.
Dodał, że Wizz Air chętnie wyjaśni każdemu w dowolnym momencie swoje sprawozdania finansowe. „I to powinno być tym ekscytującym elementem, a nie jakieś przesadzone spekulacje na temat tego, co może się wydarzyć, a co nie. Skupiamy się na tym, co robimy najlepiej, i nieustannie dążymy do poprawy jakości usług dla klientów” – mówił.
Plany do 2029 roku
28 kwietnia linie podsumowały rok planu transformacji – „Klient na pierwszy miejscu”. Jego elementami są nowe usługi dla pasażerów oraz rozbudowa siatki połączeń. Linie dążą do zbudowania jednej z najmłodszych i najbardziej paliwooszczędnych flot w branży lotniczej. Chcą, by do 2029 roku w całości składała się ze zmodernizowanych modeli samolotów Airbus Neo.
Czytaj też:
Złe wieści dla słonecznej wyspy. Mniej lotów z Polski na wakacjeCzytaj też:
Ogromne zainteresowanie lotami w Tatry. Wizz Air podjął decyzję
