Poważne informacje płyną z pokładu holenderskiej linii lotniczej KLM. Jedna ze stewardes została zakażona groźnym hantawirusem. Poszkodowana kobieta jest hospitalizowana w szpitalu w Amsterdamie. Wcześniej z powodu wirusa zmarło kilka osób podróżujących statkiem wycieczkowym MV Hondius, który płynął z Argentyny do Republiki Zielonego Przylądka.
Hantawirus dotarł na pokład samolotu
Hantawirusy znane medycynie od lat 70. XX wieku to patogeny odzwierzęce, a człowiek zaraża się nimi głównie od myszy czy szczurów – czasem wirus przenosi się też z człowieka na człowieka. Rzadko słyszymy jednak o groźnych epidemiach z nim związanych. Mimo to do groźnej sytuacji doszło w kwietniu 2026 roku na pokładzie luksusowego wycieczkowca MV Hondius. Właśnie tam turyści zaczęli się skarżyć na niepokojące objawy, a następnie na jaw wyszło, że są zakażeni hantawurusem. Na początku maja w trakcie rejsu odnotowano zgony trzech pasażerów. Jak to się stało, że wirus trafił nawet na pokład europejskiego samolotu?
Zakażona Stewardesa linii KLM wcześniej miała kontakt z jedną z pasażerek wycieczkowca. Była nią 69-latetnia obywatelka Holandii, która zeszła z pokładu na ląd na wyspie Św. Heleny, bo źle się czuła i zamiast płynąć dalej, udała się do Johannesburga. Stamtąd chciała wrócić linią KLM do domu. Choć nie została wpuszczona na pokład, miała kontakt z załogą. Dzień później kobieta zmarła, a wcześniej na pokładzie wycieczkowca odszedł jej mąż.
O pierwszym przypadku zakażenia w Holandii poinformowało miejscowe ministerstwo zdrowia. Wiadomo, że jest to pierwsze zakażenie poza statkiem. Poszkodowana stewardesa ma przebywać w izolatce, a jej stan opisywany jest jako dobry. Wszyscy pasażerowie, którzy znajdowali się na pokładzie lotu KL592, zostali poinformowani o sytuacji przez holenderskie władze, by mogli obserwować swój stan zdrowia.
Dlaczego zakażenie jest groźne i co z pasażerami MV Hondius?
Obecnie na statku MV Hondius wciąż przebywa ok. 150 osób, które są izolowane w kajutach. Kapitan ma się zatrzymać w porcie na Wyspach Kanaryjskich, skąd pasażerowie zostaną ewakuowani w bezpieczniejsze miejsce. Wcześniej kilku pasażerów już przetransportowano ze statku m.in. do Holandii.
Holenderski resort zdrowia przypomina, że okres inkubacji wirusa może trwać od kilku dni do nawet dwóch miesięcy. Objawy najczęściej pojawiają się po dwóch do czterech tygodni od zakażenia i są m.in. kaszel, duszność i ucisk w klatce piersiowej. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) potwierdziła do tej pory łącznie siedem przypadków zakażeń.
Statkiem MV Hondius płyną głównie Brytyjczycy, Amerykanie i Hiszpanie. Wśród członków załogi jest jeden Polak.
Czytaj też:
Niebezpieczny wirus na statku. Zachorowało już 200 osóbCzytaj też:
Podczas rejsu wybuchła epidemia. Prawie 100 pasażerów z poważnymi objawami
