Nowy rozkład pociągów na lato nie usatysfakcjonował wszystkich pasażerów. Poszkodowani czują się m.in. mieszkańcy Lublina, którzy wciąż nie mają bezpośrednich połączeń do Trójmiasta. Zastrzeżeń co do wyznaczonych tras nie ukrywają też włocławianie. Ich miejscowość nie znalazła się bowiem na trasie „Rybitwy” czyli taniego, sezonowego pociągu oferowanego przez Polregio z Torunia do Kołobrzegu.
Mieszkańcy chcą Polregio z Włocławka do Kołobrzegu
Położony w sercu Polski Włocławek nie narzeka na brak połączeń nad Bałtyk. Dojedziemy stąd bezpośrednimi pociągami do Trójmiasta, a nawet nocnym składem na Hel. Problem pojawia się, gdy chodzi o Kołobrzeg. Choć mieszkańcy mają do dyspozycji aż dwa pociągi Intercity jadące w tym kierunku (Zamoyski i Staszic), do pełni szczęścia brakuje im jeszcze pociągu Polregio. Niestety, to już kolejny sezon, gdy ten przewoźnik ominie stację we Włocławku. „Skład startuje z Torunia Wschodniego i nie obejmuje Włocławka ani Aleksandrowa Kujawskiego. Oznacza to brak możliwości wygodnego skorzystania z tego połączenia przez mieszkańców tej części regionu” – pisze portal Dzień Dobry Włocławek.
Brak odpowiedniej infrastruktury
Mieszkańcy nie bez powodu liczyli na coś więcej. Od momentu uruchomienia sezonowego składu, a więc od 2024 roku, pojawiały się zapowiedzi o wydłużeniu trasy w przyszłości. Jako główny powód marszałek województwa wskazał brak odpowiedniej infrastruktury technicznej do obsługi i utrzymania składu.
Pociąg „Rybitwa” będzie jeździł do Kołobrzegu od 22 czerwca do 31 sierpnia, wyłącznie w weekendy. Skład wystartuje ze stacji Toruń Wschodni 5:32, a do Kołobrzegu dojedzie o 10:37. Powrotny pociąg wyruszy z nadmorskiego uzdrowiska o 17:02 i dotrze na ostatnią stację w Toruniu o 21:55. Nie da się ukryć, że to świetna okazja na zaplanowanie jednodniowej i taniej wycieczki. Po drodze nad morze pociąg zatrzyma się m.in. w Bydgoszczy, Pile, Szczecinku i Białogardzie.
Czytaj też:
Nie tylko Pendolino do Ustki. Pełna lista nowych pociągów na wakacje Czytaj też:
Konkurent PKP Intercity zmienia zdanie. Koniec marzeń o tańszych biletach
