Na lotnisku Kraków-Balice doszło w poniedziałek 6 lipca do chwilowych utrudnień w ruchu lotniczym. Jak ustaliło RadioZET, kilka samolotów oczekujących na lądowanie musiało wstrzymać podejście do pasa startowego i krążyć nad lotniskiem.
Zamieszanie na lotnisku Kraków-Balice. Nowe informacje
Powodem zamieszania miało być zgłoszenie o możliwej obecności drona w rejonie lotniska. Informację przekazał pilot jednego z samolotów podchodzących do lądowania. Jak relacjonowano na pokładzie, załoga poinformowała pasażerów o opóźnieniu, wskazując na zaobserwowany w przestrzeni powietrznej obiekt przypominający bezzałogowiec.
Zgłoszenie zostało przekazane odpowiednim służbom. Policja potwierdziła w rozmowie z RadioZET, że otrzymała informację o możliwym dronie w pobliżu lotniska. Funkcjonariusze prowadzili działania na miejscu, jednak nie odnaleziono ani urządzenia, ani osoby, która mogłaby nim sterować.
Służby podkreślają, że sprawa jest wyjaśniana, a sytuacja na lotnisku stopniowo wraca do normy. Nie wprowadzono długotrwałego wstrzymania operacji, a ruch lotniczy został wznowiony po krótkich utrudnieniach.
Chaos na lotnisku Kraków-Balice. Opóźnienia dla pasażerów
Z danych lotniskowych wynika, że opóźnienia dotknęły kilku połączeń. Samoloty m.in. z włoskiego Rimini oraz Palermo, francuskiego Lyonu, a także ze Szczecina musiały czekać na zgodę na wylądowanie. Część rejsów była opóźniona o kilkanaście minut, a niektóre nawet o ponad pół godziny.
Najdłuższe opóźnienie odnotowano w przypadku jednego z lotów z Burgas, który wylądował w stolicy Małopolski z niemal 40 minutowym opóźnieniem.
Aktualnie operacje lotnicze na krakowskim lotnisku wróciły do standardowego trybu pracy. – Obecnie nie ma utrudnień – powiedziała Natalia Vince z biura prasowego Kraków Airport dodając, że „zgłoszenie odbyło się zgodnie z procedurami i sprawę wyjaśnią odpowiednie służby”.
Czytaj też:
Turystyka tego kraju kwitnie. Wizz Air uruchomi do niego nową trasę Czytaj też:
Już 4 lotniska w Polsce bez limitu płynów. Tutaj kolejki będą mniejsze
