Kartuzy od lat zmagały się z problemem zanieczyszczonych jezior. Mieszkańcy nie mogli korzystać z kąpieliska, a stan wody w czterech miejskich akwenach pozostawiał wiele do życzenia. Jak przypomina rmf24.pl, miasto przed wojną było chętnie odwiedzane przez turystów, funkcjonowało tutaj wiele pensjonatów, hoteli i pijalni wód.
Projekt oczyszczania jezior. „Milion metrów sześciennych osadu”
– Jeziora w pewnym okresie zostały zanieczyszczone szybko rozwijającym się miastem. Drugą rzeczą, bardzo istotną, była kanalizacja ogólnospławna, czyli i deszczówka, i kanalizacja sanitarna była w rurociągach. To przy dużych opadach po prostu powodowało przelewanie się – wspomina w rozmowie z RMF FM burmistrz Mieczysław Gołuński.
Teraz można mówić o przełomie, a w ciągu trzech lat udało się oczyścić główny akwen – Jezioro Karczemne. – Wyciągnęliśmy milion metrów sześciennych osadu, które zostały w nowatorski sposób wszystkie przetłoczone po jeziorach do oczyszczalni. Tam zbudowano specjalne zbiorniki, odstojniki i tam woda trafiła, oczywiście po oczyszczeniu, z powrotem do rzeki, a osady pojechały na pola – relacjonuje burmistrz.
„Plaża na wodzie” w polskim mieście. Burmistrz o szczegółach
Projekt oczyszczania jezior jest wart 60 mln zł (51 mln pochodziło z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska). Co ciekawe, nowe kąpielisko to nie tylko przestrzeń do pływania, ale w grę wchodzi także cała infrastruktura rekreacyjna.
– Stworzyliśmy taką, można powiedzieć, plażę trochę na wodzie. Oczywiście wybudowaliśmy też promenady, połączyliśmy je ze sobą, i wybudowaliśmy obiekt gastronomiczny Kartuziankę, która serwuje również lokalną wodę – poinformował Mieczysław Gołuński. Oficjalny sezon kąpielowy rusza 1 lipca.
Czytaj też:
Polskie uzdrowisko bije konkurencję na głowę. Pokonało 11 tys. miast w EuropieCzytaj też:
Tak wygląda największa tężnia w Polsce. Wcale nie w Kołobrzegu czy Krynicy-Zdroju
