Do tego chorwackiego miasta nie dolecimy bezpośrednio, ale turyści i tak pragną je zobaczyć. Rovinj nie bez powodu spodoba się osobom, które kochają Włochy – to bardzo „włoskie” miejsce w Istrii. Ukształtowało je 5 wieków pod panowaniem Wenecjan, a później okres monarchii Austro-Węgier. To wtedy zaczęła tam kwitnąć turystyka.
Rovinj/Rovigno. Włoski klimat Chorwacji
Dopiero po 1945 miasto stało się częścią Jugosławii, a większość włoskich mieszkańców je opuściła. Współcześnie język chorwacki i włoski są tu stosowane równorzędnie, a Włosi stanowią około 11 proc. populacji.
Miasto nad Adriatykiem wizualnie przypomina Wenecję – choć nie leży na wyspach poprzedzielanych kanałami, to znajduje się na półwyspie. Ze słynnym miastem na wodzie kojarzą się kolorowe fasady niskich kamienic położonych tuż nad brzegiem morza, ciasna zabudowa i górująca nad miastem dzwonnica barokowego kościoła św. Eufemii (była wzorowana na dzwonnicy z placu św. Marka). Wąskie uliczki i placyki, które nie zmieniły się przez wieki, od razu pozwalają się wczuć w historyczny klimat.
Są też różnice – podczas gdy Wenecja słynie z gondoli, Rovinj zachowuje pamięć o batanie – łodzi rybackiej, której poświęcono kameralne muzeum sfinansowane z datków lokalnej społeczności.
Zaraz za Dubrownikiem. Turyści kochają to miejsce
Rovinj znajduje się wśród miast najchętniej odwiedzanych przez zagranicznych turystów w Chorwacji. W czerwcu ubiegłego roku pod względem liczby zarezerwowanych noclegów wyprzedziło Dubrownik, a z ostatnich statystyk z maja wynika, że zajęło drugie miejsce po perle Adriatyku. Podobnie jak w Dubrowniku znajdziemy tam kamienisto-żwirowe plaże w urokliwych zatokach. Baza noclegowa jest rozbudowana, od hoteli z rodzinną ofertą po kempingi.
Turyści lubią porównać wrażenia z Rovinj i Wenecji – z chorwackiego miasta można do niej popłynąć promem, a podróż zajmuje 3 godziny.
Czytaj też:
„Mały Dubrownik” z wielką historią. Spokojne i autentyczne miasteczko Czytaj też:
Tylko 50 mieszkańców i jedna tawerna. To najmniejsze miasto świata
