Podróże do popularnych miast poświęcamy na relaks i zwiedzanie kultowych atrakcji. Głównie koncentrujemy się na tych najnowszych lub szczególnie promowanych. W trakcie spacerów można się jednak natknąć na pozostałości po dawnych hitach i dobrze mieć świadomość, czym tak naprawdę są. Jedna z takich skrywana jest w Zakopanem. Na zamkniętej posesji chowa się opuszczone sanatorium, które kiedyś było hitem w mieście.
Opuszczone sanatorium w Zakopanem
Mowa o obiekcie znanym m.in. pod nazwą Sanato, usytuowanym przy ul. Wierchowej na Antałówce. Dziś można go nazwać miejscem-widmo, gdyż od około 1997 roku nie jest używany. Przyświeca mu długa historia – jego początki sięgają 1912 roku, kiedy to powstał, by służyć jako sanatorium dla gruźlików. Początkowo władze nie wyraziły zgody na taką działalność i urządzono tam po prostu modny pensjonat. Z czasem zaczęto w nim oferować także usługi lecznicze. Przez lata miejsce przechodziło z rąk do rąk, a od 1985 r. cieszyło się nazwą: Sanatorium Chorób Płuc i Gruźlicy „Pocztowców” i należało do Ministerstwa Zdrowia.
Opuszczony dziś budynek cieszył się powodzeniem – górskie otoczenie, natura i czyste powietrze robiły swoje. Jako że wzniesiony został na wzgórzu, oferował m.in. piękne widoki na Tatry, a poza tym był ówczesnym symbolem luksusu.
Aktualnie wejście na teren dawnego Sanato jest nielegalne. Budynek jest monitorowany i strzeżony przez ochronę. Pojawiły się także informacje, że zostanie odrestaurowany i zmieni się w nowoczesny hotel. W 2025 roku ogłoszono, że kupiony został przez firmę inwestycyjną CORE Development, które chce tchnąć życie w całe otoczenie sanatorium-widmo
Niektórzy wciąż pamiętają Sanato
Choć echa po tętniącym życiem miejscu dawno umilkły, gdy spojrzymy w sekcję miejsc w Google, zobaczymy, że istnieje tam nazwa „Pensjonat Sanato”. Jest określona jako „Pomnik w Zakopanem” i ma aż 4,1 gwiazdek. Co ciekawe można tam przeczytać opinie wielu osób, wystawione kilka lat temu. Pojawiają się słowa nadziei, że miejsce dostanie drugie życie.
„Oby odnowili budynek i zrobili jakiś piękny hotelik. Obecnie trwa tam remont i obiekt jest pilnowany przez ochroniarza. Niesamowity zabytek, kiedyś przebywał tam Kornel Makuszyński”, „Niestety, za dnia miejsce już zajęte przez ekipę budowlaną. Szkoda, bo wydaje się, że to tatrzańska pozycja obowiązkowa” – czytamy. Aktualnie pozostaje czekać na efekty zapowiadanej inwestycji.
Czytaj też:
Opuszczony hotel z widokiem na piękne góry. Kiedyś był perłą polskiego uzdrowiska Czytaj też:
Ten hotel widmo straszy. Kiedyś był symbolem klasy i elegancji
