Niepokojąca inwazja owadów w polskim mieście. „To istne terrarium”

Niepokojąca inwazja owadów w polskim mieście. „To istne terrarium”

Dodano: 
Muchówki w Krakowie
Muchówki w Krakowie Źródło: Shutterstock / screen, Facebook, Nieznany Kraków
Było już głośno o gryzoniach we Wrocławiu czy szarańczy w Chorwacji, tym razem jednak duży problem zauważono w Krakowie. Tych owadów zrobiło się nad wyraz dużo.

Z pozoru spokojna i piękna stolica Małopolski może przestraszyć turystów, zwłaszcza tych spacerujących nad Wisłą. Mieszkańcy też nie kryją przerażenia, choć coraz bardziej oswajają się z obecną sytuacją. Chodzi o muchówki, które w rekordowych ilościach rozgościły się w mieście.

Plaga muchówek w Krakowie

Te skrzydlate owady nie są Polakom obce, jednak rzadko mamy okazję zobaczyć je tak licznie w jednym miejscu. Od jakiegoś czasu chmary muchówek pojawiają się nad rzeką, na mostach, ulicach i ścianach czy oknach kamienic. Zaniepokojeni mieszkańcy coraz częściej nagrywają zjawisko i publikują filmy w mediach społecznościowych. Wszyscy zastanawiają się nad przyczyną nagłej inwazji.

Sprawie przyjrzał się m.in. TVN24, ale rozpisują się o niej także lokalne portale. Pracownicy Urzędu Miasta w Krakowie wyjaśnili, że owady, które kłębią się nad miastem, to dokładnie muchówki z rodziny ochotkowatych. Charakteryzują się jasnozielonym, brązowym lub szarym kolorem i na pierwszy rzut oka bardzo przypominają komary. Choć nie gryzą i nie piją krwi, ich wygląd odstrasza, a obecność rojów bywa męcząca.

„Podgórzanek to istne terrarium! Kamienice na Józefińskiej to samo” – czytamy w jednym z internetowych wpisów na facebookowej stronie „Sąsiedzkie Podgórze”. O „pladze krakowskiej” mowa też m.in. na ul. Dietla czy przy moście Piłsudskiego.

Na niedogodności skarżą się rowerzyści, którym owady wpadają do oczu czy nosa. Są też utrapieniem dla mieszkańców, którzy widzą je na lampach czy elewacjach.

Skąd taka inwazja owadów i co dalej?

Obecności muchówek sprzyjają warunki w rzece, jednak w poprzednich latach nigdy nie było ich tak dużo. Do tego miały się przyczynić ostatnie nagłe wzrosty temperatur. „Sytuacja będzie utrzymywać się do momentu wystąpienia wyraźnego jesiennego ochłodzenia i zapewne będzie występować w kolejnych latach, szczególnie tych wyjątkowo ciepłych” – przekazywały władze miasta w komunikacie.

Aktualnie problem mogłyby rozwiązać jedynie radykalne zmiany w ekosystemie wody, jednak miasto nie planuje wprowadzać takich rozwiązań. Pojawiają się tłumaczenia, że muchówki są pożyteczne, bo oczyszczają wodę z biogenów czy są pokarmem dla innych stworzeń. W walce z problemem władze poradziły mieszkańcom zmianę koloru światła czy elewacji budynków na ciemniejszą, gdyż ta miałaby mniej przyciągać owady. Wiele wskazuje na to, że konieczne jest uzbrojenie się w cierpliwość.

Czytaj też:
W Chorwacji walczą z plagą owadów. Ten sposób ma zdziałać cuda
Czytaj też:
Plaga szczurów we Wrocławiu. „One są agresywne”

Opracowała:
Źródło: Facebook, Nieznany Kraków, tvn24.pl, lovekrakow.pl