Niebezpieczne lądowanie w Krakowie. Pilot nie wiedział, że na pasie znajduje się już inny samolot

Niebezpieczne lądowanie w Krakowie. Pilot nie wiedział, że na pasie znajduje się już inny samolot

Dodano: 
Samolot Ryanair/zdjęcie poglądowe
Samolot Ryanair/zdjęcie poglądowe Źródło: Shutterstock
Szokujący incydent z udziałem samolotu Ryanair i maszyny brytyjskiej taniej linii lotniczej Jet2 mógł mieć o wiele gorszy finał. Na szczęście jeden z pilotów niezwłocznie zareagował.

Gdy w miniony weekend oczy świata skupione były na wydarzeniach na Alasce, gdzie podczas lotu z jednego z samolotów odpadła część kadłuba, na polskim lotnisku doszło do potencjalnie niebezpiecznego zdarzenia. Samolot Boeing 737 linii Ryanair musiał natychmiastowo przerwać lądowanie, aby zapobiec kolizji. Na pasie lotniska znajdowała się już inna maszyna.

Nagranie z lądowania samolotu

„W chwili, gdy Ryanair podchodził do lądowania, rozbieg do startu rozpoczął Boeing 737 linii Jet2” – czytamy w poście na profilu „Lotnictwo jest ciekawe", który jako pierwszy poinformował o zdarzeniu. Do incydentu doszło w piątek przed godziną 13, kiedy lot Ryanair RYR7CE miał planowo zakończyć się na lotnisku w podkrakowskich Balicach. Gdy pilot zszedł już nisko, aby za chwilę osiąść na pasie lotniska, niespodziewanie otrzymał komendę z wieży kontrolnej o odejściu na drugi krąg. W miejscu, w którym miał lądować, znajdował się już inny Boeing 737, który przygotowywał się do startu. Gdyby nie szybka reakcja pilota, mogłoby dość do katastrofy. „Chyba kontroler źle oszacował czas potrzebny do startu Jet2" – napisał jeden z internautów. Na Facebooku został opublikowany dokładny zapis położenia samolotów.

Pilot otrzymał komendę „go around”

„Go around” to sygnał dla pilota, aby przerwać lądowanie i oddalić się na drugi krąg. Decyzję o przerwaniu zejścia na ziemię kierujący samolotem może również podjąć samodzielnie, jeżeli uzna to za niezbędne. Choć szybkie poderwanie maszyny może wywołać u pasażerów niepokój, jest to normalna praktyka pozwalająca na powtórzenie procesu lądowania w bezpieczniejszych warunkach. Pilot ma trzy takie próby – jeżeli żadna z nich się nie powiedzie, samolot zostanie przekierowany na inne, najbliższe lotnisko. Do portów lotniczych, w których odejście na drugi krąg zdarza się bardzo często, zaliczamy lotnisko na Maderze, uważane za jedno z najniebezpieczniejszych w Europie.

Czytaj też:
Z polskiego lotniska do słonecznej Grecji. Nowe połączenie z Krakowa
Czytaj też:
Ryanair wznawia trasę z Polski. Polecimy na południe Europy

Opracowała:
Źródło: Facebook