Atak pumy w parku narodowym. Zwierzę wskoczyło turyście na ramiona

Atak pumy w parku narodowym. Zwierzę wskoczyło turyście na ramiona

Dodano: 
Puma w Kanadzie/zdjęcie poglądowe
Puma w Kanadzie/zdjęcie poglądowe Źródło: Shutterstock / a Denis Botarev
Dziki kot niespodziewanie zaatakował górskiego wędrowca. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 12 lutego w Parku Narodowym Banff.

Chociaż ataki pum na ludzi należą do rzadkości, sprowokowane lub głodne zwierzęta mogą zainteresować się człowiekiem. Niebezpieczny incydent z udziałem pumy miał miejsce w poniedziałek 12 lutego w Parku Narodowym Banff w Kanadzie. Jeden z osobników niespodziewanie wskoczył na barki zaskoczonego turysty, któremu tym razem udało się ujść z życiem. W tym parku narodowym dochodziło już do śmiertelnych wypadków. W ubiegłym roku na szlaku Banff niedźwiedź zabił dwie osoby.

Atak pumy w Parku Narodowym Banff w Kanadzie

Do zdarzenia doszło w poniedziałek przed godziną 11 na początku szlaku przy jeziorze Rockbound. Jeden z turystów, który planował przebycie kilkunastokilometrowej trasy, został napadnięty przez pumę. Zwierzę wskoczyło na jego plecy i rozpoczęło atak. W takiej sytuacji szanse człowieka na przeżycie są bardzo małe. Na szczęście mężczyźnie udało się wyrwać ze szponów dzikiego zwierzęcia – turysta chwycił pumę za kark, a następnie zrzucił ją z siebie. We Wprost informowaliśmy już o biegaczu, który musiał zabić pumę w samoobronie. Tym razem zwierzę uciekło.

Zamknięto część parku Banff

Na miejsce wypadku niezwłocznie zostali wezwani ratownicy medyczni. „Pacjent odniósł na szczęście w wyniku zdarzenia niewielkie obrażenia tkanek miękkich. W stanie stabilnym i niezagrażającym życiu został przetransportowany do szpitala w Canmore” – czytamy w artykule Calgary CTV News. Władze parku Banff w południowej Kanadzie postanowiły zamknąć część szlaków aż do znalezienia przyczyny agresywnego zachowania dzikiego kota. W przeszłości w parku miał miejsce inny atak pumy, który niestety zakończył się śmiercią turystki. W 2001 roku samotna podróżniczka jeździła na nartach biegowych w pobliżu jeziora Minnewanka. Pracownicy parku radzą, aby w sytuacji zagrożenia nie uciekać od zwierzęcia, tylko spłoszyć je agresywnymi i głośnymi dźwiękami, powoli się wycofując.

Czytaj też:
Niebezpieczne zwierzę napada na ludzi. 8 osób trafiło do szpitala
Czytaj też:
Atak dzikich zwierząt w Kenii. Jedna osoba nie żyje

Opracowała:
Źródło: calgary.ctvnews.ca