Katastrofa samolotu Azerbaijan Airlines, a potem największy od trzydziestu lat wypadek lotniczy w Korei Południowej na nowo obudziły w niektórych pasażerach lęk przed lataniem. Jak wskazują badania Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu Stanów Zjednoczonych, szanse na przeżycie w przypadku zagrożenia na pokładzie różnią się w zależności od lokalizacji zajmowanego miejsca. Okazuje się, że paradoksalnie najniebezpieczniejsza jest najdroższa klasa pierwsza.
Te miejsca są najbezpieczniejsze
Nawet 69 procent szans na przeżycie katastrofy mają pasażerowie, którzy w samolocie zajmują miejsca znajdujące się tuż przy samym ogonie samolotu. Osoby, które decydują się siedzieć w pierwszych rzędach (gdzie w przypadku lotów długodystansowych najczęściej znajduje się klasa pierwsza lub biznes) mogą liczyć na 49-procentowe szanse na przetrwanie. Wybór środkowych miejsc, na podstawie przebadanych przez Narodową Radę Bezpieczeństwa Transportu Stanów Zjednoczonych zdarzeń lotniczych, w których odnotowano udział ocalałych, również daje nieco mniejsze perspektywy na wyjście bez szwanku w porównaniu do miejsc na końcu maszyny. Przez lata powstało wiele podobnych opracowań i wszystkie wskazują na tę samą prawidłowość – najtańsze miejsca, których wielu turystów stara się unikać, są równocześnie tymi najbezpieczniejszymi.
Ryzyko katastrofy jest niewielkie
W obu katastrofach, do których doszło pod koniec grudnia 2024 roku, ocaleni pasażerowie oraz członkowie załogi w momencie zderzenia znajdowali się z tyłu samolotu. W przypadku lotu Azerbaijan Airlines, który rozbił się w Czeczenii, mowa aż o 29 osobach. Warto jednak pamiętać, że prawdopodobieństwo śmierci w wyniku wypadku lotniczego porównywane jest do trafienia „szóstki” w lotto. „Pasażer musiałby odbywać lot codziennie przez 25 214 lat, aby mieć 100 proc. szansę wzięcia udziału w lotniczej katastrofie” – pisze rynek-lotniczy.pl o wynikach badania przeprowadzonego przez stowarzyszenie lotnicze IATA.
Czytaj też:
Awaria dzień po najgorszej katastrofie w historii kraju. Samolot musiał zawrócićCzytaj też:
Wysłał wiadomość tuż przed katastrofą samolotu. Jego słowa łamią serce