Przed nami Święta Wielkanocne i majówka, a rezerwacji nad polskim morzem ciągle przybywa. Czy to oznacza, że w tym roku rekordowo wybierzemy właśnie tę część Polski? Choć wiele osób zapewne wyjedzie za granicę czy w góry, nad Bałtykiem można spodziewać się tłumów.
Polacy tłumnie ruszą nad morze
To, jak wygląda w tym momencie sytuacja w hotelach czy pensjonatach nad polskim morzem, sprawdzili reporterzy Radia Zet. Swoimi odczuciami i wnioskami dzieliły się z nimi m.in. lokalne władze na Pomorzu i Pomorzu Zachodnim czy partnerzy Sopockiej Organizacji Turystycznej. Ci deklarowali, że odnotowują obłożenie rzędu 60-80 proc. na okres świąt i ponad 80 proc. na majówkę. Niemal 100 proc. miejsc wyczerpane zostało już w takim obiekcie jak Radisson Blu, o czym wspominała Izabela Heidrich, dyrektor Biura Prezydenta Miasta Sopot.
Hotelarze przygotowani są na większą liczbę przyjezdnych niż przed rokiem, a to oznacza, że sezon może być naprawdę gorący. Szczególnie dużym zainteresowaniem wśród turystów cieszą się Sopot i Kołobrzeg. „Hotelarze są przekonani, że zarówno święta, jak i majówka będą co najmniej tak dobre jak w 2024 roku. Rezerwacje sukcesywnie spływają, nie zmienia się trend, jakim jest czekanie do ostatniej chwili” – komentowała Izabela Heidrich, dyrektor Biura Prezydenta Miasta Sopot.
„Spodziewamy się, że w tym roku frekwencja będzie równie wysoka, jeśli nie wyższa – Kołobrzeg konsekwentnie umacnia swoją pozycję jako idealne miejsce na każdą porę roku” – mówi z kolei Michał Kujaczyński, rzecznik prasowy miasta Kołobrzeg.
Napływ turystów nad Bałtyk. Takie są trendy
Co do przyjazdów nad morze zauważono ważne trendy. Nadmorskie miasta w Polsce masowo odwiedzają już nie tylko Polacy, ale też osoby z zagranicy. Częstymi gośćmi są Niemcy, Czesi i obywatele innych krajów. „Najwięcej jest oczywiście Polaków, ale odwiedza nas też wielu gości z Europy Zachodniej i Skandynawii. Spodziewamy się większej niż w poprzednich latach liczby turystów z Czech, którzy od jesieni ubiegłego roku mają do dyspozycji wygodne połączenie kolejowe relacji Praga – Gdynia”. – tłumaczył portalowi RadioZET.pl Tomasz Złotoś, rzecznik prasowy miasta Gdynia.
Drugą rzeczą jest, że niegdyś wyjazdy nad morze kojarzyły nam się głównie z wakacyjnymi miesiącami, teraz wyraźnie widać, że coraz chętniej chcemy tam podróżować także wiosną, a majówka czy Wielkanoc dają ku temu świetną okazję. Doceniamy to, że w kwietniu i maju na plażach nie zastajemy tłumów. Często liczymy też na niższe ceny w lokalach czy hotelach. Eksperci mówią wprost, o trendzie, z którego wynika, że Bałtyk jest już kurortem całorocznym.
Czytaj też:
Turyści pokochali „polskie Hawaje”. Zjadą się tutaj już na majówkęCzytaj też:
Polacy jadą na krótkie wakacje. „Urlop powinien trwać dwa tygodnie”