W Polsce znajdziemy wiele miejscowości czy obiektów architektonicznych, które kojarzą się z tymi z zagranicy. Jednym z ciekawych przykładów są Mosty w Stańczykach, które wyglądają jak starożytny akwedukt, czyli system dostarczający wodę. Z racji na położenie nazywa się je Akweduktami Puszczy Rominckiej. Nie są jednak tym, z czym się kojarzą.
Mosty w Stańczykach. Wyjątkowa historia
Mosty w Stańczykach (właściwie wiadukty) mają ponad 180 metrów długości i wnoszą się na wysokość 36 metrów ponad niewielką dolinę rzeki Błędzianka. Włoskie skojarzenia są bardzo słuszne, ponieważ to właśnie projektanci z Italii są autorami ich projektu. Filary ozdobiono elementami wzorowanymi na rzymskich akweduktach w Pont du Gard, na terenie dzisiejszej Francji.
Mosty zostały wybudowane w XX wieku i łączyły Gołdap z Żytkiejmami. W użyciu był tylko most północny, wzniesiony w latach 1912-1914, a po południowym pociągi nigdy nie kursowały. Jeszcze w latach 30. XX wieku po pierwszym z nich jeździły trzy pary pociągów osobowych. Później uruchomiono więcej połączeń, za sprawą zainteresowania turystów.
Punkt widokowy blisko Puszczy Rominckiej
Z bloga atrakcje-mazury.pl dowiemy się też, że kiedyś jeździły nimi pociągi z ogromnym obciążeniem. Po torach kursowały składy przewożące głazy z Suwalszczyzny służące budowie fortyfikacji dla III Rzeszy. Po zakończeniu drugiej wojny światowej, w 1945 r. tory linii kolejowej zostały zdemontowane przez Armię Czerwoną. Od tego czasu pociągi już tędy nie jeździły. Od 2003 roku obiekt jest w rękach prywatnych i stanowi wspaniały punkt widokowy. Od 1979 wysokie mosty są zabytkami.
Bilet normalny kosztuje 10 zł, a ulgowy 7 zł. Miejsce jest łatwo dostępne dla turystów. Blisko wiaduktów znajduje się parking i biegnie szlak rowerowy. W okolicy można wybrać się na spacer ścieżkami edukacyjnymi Puszczy Rominckiej albo wejść na wieżę widokową.
Czytaj też:
Opuszczona wieża kontroli lotów. Straszy wśród blokowiska w WarszawieCzytaj też:
Sekretny tunel na wieży Eiffla. Niewielu turystów o nim wie