Po ostatnich sztormach linia brzegowa Bałtyku cofnęła się, odkrywając przed spacerowiczami prawdziwy skarb. Mowa o zatopionym lesie w Łazach, czyli pozostałościach po pradawnej puszczy dębowo-bukowej, która znajdowała się w tym miejscu około 3000 lat temu. Jak pisze Gmina Sianów, na której terenie znajduje się wyjątkowa atrakcja, w tym roku szczególnie efektowne i na większą skalę niż zwykle. Potwierdzają to zachwyceni turyści. „Czy to napewno krajobraz naszej ziemi?” – pytają.
Zatopiony las na plaży
Druga połowa stycznia przyniosła powrót najbardziej wyczekiwanej atrakcji nad Bałtykiem. Swoje tajemnice pokazała specerowiczom plaża w Łazach, która dzięki zimowym sztormom zamieniła się w niemal postapokaliptyczną scenerię. „W okolicach zejścia na plażę nr 2 morze wypłukało znaczną ilość piasku, a pod nim pozostała glina i dziesiątki starych korzeni drzew o imponujących rozmiarach” – pisze w swoich mediach społecznościowych Gmina Sianów. Efektowne zjawisko szybko zyzkało uznanie w oczach internautów, którzy chętnie dzielą się zdjęciami „lasu” w sieci.
Las w Łazach może niespodziewanie zniknąć
Zatopiony las w Łazach to prawdziwy ewenement – podobną atrakcję w Polsce znajdziemy tylko w Czołpinie, na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. Oba zatopione lasy w pełni ukazują się jednak spacerowiczom tylko w wyjątkowych okolicznościach, czasem nawet raz na kilka lat. „Będziemy starali się robić co w naszej mocy, jako Urząd gminy i Miasta w Sianowie, żeby ten las pozostał i żeby był atrakcyjny dla turysty, ale nigdy nie mamy gwarancji, czy to się uda. Także tym bardziej zachęcamy do odwiedzin. Im szybciej państwo go zobaczą, tym lepiej. Nigdy nie wiemy, czy nie przyjdzie taki czas, że zostanie on utracony” –mówiła w 2024 r. dla "Wprost" przedstawiecielka gminy Milena Szczepańska-Zakrzewska.
Czytaj też:
Takiego gościa na morzu się nie spodziewali. Biała piękność widziana po raz pierwszy od 60 latCzytaj też:
Zakłócenia GPS na Morzu Bałtyckim. Problemy nasilają się przy granicy Polski z Rosją
