Strajk pilotów Lufthansy miał zakończyć się 14 kwietnia przed północą. Akcja protestacyjna zorganizowana przez związek zawodowy Cockpit doprowadziła do trwającego blisko 48 godzin chaosu na europejskich lotniskach. Zmiany odczuli również pasażerowie z Polski, ponieważ odwołanych zostało ponad 100 lotów między polskimi a niemieckimi miastami.
Pociąg zamiast samolotu? PKP wykorzystuje chaos na lotniskach
Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek problemów. Do protestu szykuje się także personel pokładowy, co może oznaczać kolejny paraliż na lotniskach. Utrudnienia po raz kolejny dotkną także podróżnych z Polski – szczególnie tych, którzy planowali przesiadki w Niemczech.
PKP Intercity postanowiło wykorzystać okazję. Polska kolej coraz śmielej wchodzi tam, gdzie dotąd dominowały linie lotnicze. Przewoźnik rozwija siatkę połączeń międzynarodowych, oferując dziś setki kursów – w tym dziesiątki zagranicznych. „Nie latają? My jedziemy” – zachęca nasz narodowy przewoźnik.
Współpraca z Deutsche Bahn sprawiła, że liczba połączeń między Polską a Niemcami wyraźnie wzrosła. Pociągi kursują regularnie, nawet co dwie godziny na trasie Warszawa–Berlin (dziennie jest to siedem połączeń). Każdego dnia na trasie Poznań-Berlin odbywa się aż dziewięć kursów. Pociągiem można dojechać także do Monachium.
PKP zachęca do podróży pociągami. Będzie wakacyjny hit?
Nowością jest m.in. pociąg IC Carpatia, który pozwala dotrzeć bez przesiadek do kilku europejskich stolic – Monachium, Wiednia, Salzburga, Pragi, Bratysławy i Budapesztu. Pociąg startuje z Przemyśla, zatrzymując się po drodze w m.in. Rzeszowie, Dębicy, Tarnowie, Krakowie i Katowicach.
Eksperci nie mają wątpliwości, że problemy branży lotniczej mogą się pogłębiać. Drożejące paliwo lotnicze oznacza wyższe ceny biletów lub cięcia w siatce połączeń. To z kolei otwiera drzwi dla kolei, która już teraz notuje rosnące zainteresowanie.
Symbolicznym przykładem tej zmiany może być wakacyjny hit – pociąg do Chorwacji. W tym roku ma kursować częściej i szybciej, a dodatkowo część wagonów pojedzie dalej, aż do słoweńskiego Kopru.
Czytaj też:
Powrót na kolejową mapę Polski. Pociągi dojadą tu po 22 latachCzytaj też:
Polskie miasto bez pociągów nad morze. Mieszkańcy mają dość
