Kanadyjka o wizycie w Polsce. To zaskoczyło ją w górskim miasteczku

Kanadyjka o wizycie w Polsce. To zaskoczyło ją w górskim miasteczku

Dodano: 
Karpacz
Karpacz Źródło: Shutterstock
Kanadyjka zwiedza Polskę i dzieli się swoim doświadczeniem. Ostatnio bardzo się zaskoczyła w górskim mieście.

Kanadę od Polski dzieli nawet 7 tys. km, ponadto kraj ten jest 32 razy większy od naszego. Mimo to jego mieszkańcy chcą nas odwiedzać i dzielą się wrażeniami po swoich wizytach. Niedawno w jednym znanych miasteczek pojawiła się Sara, prowadząca na TikToku profil @fearlessfluent. Zdradziła, co zaskoczyło ją najbardziej.

Kanadyjka o wizycie w Polsce

Kanadyjka Sarah na TikToku sugeruje, że w Polsce odkrywa swoje korzenie. Nagrywa filmy o tym, jak czuje się podczas odwiedzania konkretnych miejsc i publikuje je w mediach. Jej celem jest odwiedzenie każdego miasta w naszym kraju. Trafiła już m.in. do Karpacza, dolnośląskiego miasta w Sudetach Zachodnich, gdzie była pozytywnie zaskoczona.

Zaczęło się od stacji kolejowej Karpacz, gdzie wysiadła z pociągu. Chwilę po tym Sara zauważyła mały sklep z artystycznymi wyrobami. Postanowiła tam wejść i choć wciąż uczy się języka – zaczęła mówić po polsku do ekspedientki. „Wyszło całkiem dobrze” – komentowała na jednym z nagrań. „Rozmawiałyśmy o Śnieżnych Kotłach i Śnieżce, było bardzo miło” – dodawała.

Następnie zachwycała ją m.in. atmosfera w punktach gastronomicznych i urządzenia do warzenia piwa. Doceniła też różnorodne menu, gdzie dostępne były nawet opcje halal – żywności dozwolonej do spożycia przez muzułmanów czy zupa z kiszonej kapusty.

To najbardziej zaskoczyło Sarę

To, co szczególnie doceniła Sara to czas, jaki przyszło jej czekać na jedzenie w restauracji. Okazało się, że otrzymała je chwile po rozmowie z kelnerem i zostało postawione na jej miejscu, gdy przebywała w toalecie. Nie do końca wiedziała, czy dobrze to ocenić. „Podoba mi się, jak szybko podają tutaj jedzenie, ale, wolałabym, żeby poczekali, aż wrócę, zanim je przyniosą. Może po prostu jestem przewrażliwiona” — skomentowała.

Mimo to zupa z kiszonej kapusty okazała się dla niej dobrym wyborem. „Kosztowała tylko 33 zł” – oceniła zachwycona Kanadyjka. Wcześniej Sara odwiedziła m.in. Szklarską Porębę, testowała żurek, białą kiełbasę i serki. Wygląda na to, że to kolejny przykład turysty z zagranicy, który docenia nie tylko polskie miejsca, ale też smaki oraz ceny.

Czytaj też:
Kanadyjka o szoku kulturowym w Polsce. Do tego nie mogła się przyzwyczaić
Czytaj też:
Kanadyjczyk odwiedził 98 krajów. W Polsce znalazł europejską perełkę

Opracowała:
Źródło: TikTok@fearlessfluent