Grecka wyspa z karaibską plażą. Ma największy las palmowy w Europie

Grecka wyspa z karaibską plażą. Ma największy las palmowy w Europie

Dodano: 
Vai Beach na Krecie
Vai Beach na Krecie Źródło: Shutterstock / Georgios Tsichlis
Plaża Vai uważana jest za najbardziej karaibską plażę Europy. To tu znajduje się największy naturalny las palmowy na kontynencie.

Nie trzeba podróżować daleko – namiastkę Karaibów można znaleźć nawet w Europie. Plaża Vai to niezwykłe miejsce położone na skraju największego na kontynencie gaju palmowego, składającego się z około pięciu tysięcy roślin. Dojedziemy tu samochodem prosto z lotniska w Heraklionie, na które w sezonie można dolecieć w około trzy godziny z wybranych polskich miast. Warto jednak pamiętać o tym, że z powodu dużego zainteresowania, w wakacje plaża może być bardzo zatłoczona. Najlepiej więc odwiedzić ją z samego rana. To tutaj przed laty nakręcono słynną reklamę batonika.

Kreta to gwarancja udanych wakacji

Popularna wśród Polaków Kreta bez wątpienia posiada jedne z najpiękniejszych plaż w Europie. Niezależnie od tego, którą część wyspy wybierzemy, nadmorski wypoczynek w pięknych okolicznościach przyrody jest gwarantowany. Turyści chętnie odwiedzają m.in. Elafonisi Beach, znaną z charakterystycznego różowego piasku i wielokrotnie wyróżnianą w międzynarodowych rankingach plaż. Dużą popularnością cieszy się też Seitan Limania Beach – spektakularna, ukryta między stromymi wapiennymi klifami zatoka, często określana mianem „Zatoki Szatana”. Nie można zapomnieć także o „Greckich Karaibach”.

„Greckie Karaiby” znajdują się na końcu wyspy

Na północno-wschodnim cyplu wyspy na turystów czeka szeroka, piaszczysto-żwirowa i oznaczona błękitną flagą Vai. Tuż przy plaży znajduje się gęsty las o powierzchni 250 tysięcy metrów kwadratowych, porośnięty endemiczną kreteńską palmą daktylową (Phoenix theophrasti). To właśnie tutaj, a nie na Karaibach, nakręcono słynną reklamę batonika Bounty, co zmieniło wcześniej nieznany skrawek wybrzeża w cel tysięcy turystycznych wycieczek.

Vai pokochali szczególnie hipisi, którzy w latach 70. i 80. zaczęli tworzyć obozowiska, w których stacjonowali nawet długie miesiące. To spowodowało konieczność wprowadzenia regulacji i formy ochrony. Dziś na plaży nie można rozstawiać namiotów, a nocą wstęp jest zabroniony. Turyści nie mają również otwartego dostępu do serca gaju palmowego (wiele z palm rośnie jednak tuż przy plaży, pozwalając na zrobienie pamiątkowych zdjęć).

Czytaj też:
Miasto w klimacie greckiej wyspy. Tak wygląda „polskie Santorini”
Czytaj też:
Ta wyspa zachwyciła Roberta Makłowicza. „Śródziemnomorski kosmosik”

Opracowała:
Źródło: tripadvisor.com/tourcrete.com