Wraz z rozpoczęciem letnich wakacji wraca problem rezerwacji leżaków przy hotelowych basenów. Choć może wydawać się błahy, to walki o najlepsze miejsca prowadzą nawet do awantur.
Rezerwacje leżaków. Zasady w hotelach
Turystów z Wielkiej Brytanii oburzyła zalaminowana karteczka, którą zostawiła im obsługa hotelu w nadmorskim kurorcie Salou w Hiszpanii. Zasady obiektu mówią, że leżak nie może być opuszczony na dłużej niż pół godziny. Nie można też go rezerwować, kładąc tam ręcznik czy przedmioty osobiste. „Kiedy wychodzisz na pół godziny, a inni na ponad dwie i nic się nie dzieje” – napisała wzburzona autorka nagrania.
Turyści podzielili się swoimi opiniami. „Przynajmniej mają zasady, ale pewnie powinno to być dopiero po godzinie” – napisała jedna z osób. „Rezerwujcie noclegi tam, gdzie przydzielają leżaki – mniej stresu” – radziła inna osoba.
Wojna o leżaki. Sąd wydał orzeczenie
Kwestia dostępu do leżaków w hotelach trafiła nawet do sądu.
W Niemczech turysta wypoczywający z rodziną na greckiej wyspie Kos pozwał organizatora wyjazdu. Twierdził, że mimo codziennego wstawania rano nie mógł na nich wypoczywać, ponieważ goście zajmowali je sobie ręcznikami. Sąd przyznał mu rację. Uznał, że odpowiednia liczba leżaków względem liczby turystów powinna być zapewniona przez organizatora i przyznał rodzinie częściowy zwrot kosztów. To dlatego hotele szukają rozwiązań takich jak przypisywanie leżaka do gościa już na etapie zameldowania.
„W hotelu na Cyprze parasole są numerowane. Hotel przydziela je, po jednym na dwie osoby, na początku wakacji. Każdy leżak ustawia się po obu stronach parasola, więc czteroosobowa rodzina otrzymuje dwa parasole i cztery leżaki. Voilà” – mówił BBC jeden z brytyjskich turystów.
Inny wspominał, że we Francji spotkał się z innym rozwiązaniem. Dwa razy dziennie rozbrzmiewa sygnał, a jeśli kogoś nie ma przy leżaku, wszystkie jego rzeczy są przenoszone do biura rzeczy znalezionych.
Czytaj też:
Turystka straciła nad sobą panowanie. Nowa odsłona wojny o leżaki Czytaj też:
Turystka spędziła noc na plażowym leżaku. Takiej reakcji funkcjonariuszy się nie spodziewała
