Potężny świerk nie miał szans z uderzeniem pioruna. Zdjęcie opublikowane niedawno na profilu Tatrzańskiego Parku Narodowego daje do myślenia turystom, którzy podczas burzy chcą schować się pod drzewem. Co więcej, trzeba pamiętać o tym, że skutki trafienia pioruna mogą objąć także sąsiednie pnie. „Ładunek może przenieść się dalej przez glebę albo stykające się systemy korzeniowe” – czytamy. W komentarzach internauci podzielili się także swoimi historiami.
Burza w Tatrach może skończyć się tragedią
Co robić, gdy nadchodzi burza? Choć wszyscy wielokrotnie słyszeli, by pod żadnym pozorem nie chować się pod drzewami, gdy natura atakuje w takim miejscu jak góry, czasem trudno o kierowanie się logiką. Tatrzański Park Narodowy przypomniał jednak, że nawet potężne drzewa w kontakcie z wyładowaniem atmosferycznym pozostają bez szans. Na potwierdzenie zamieścił zdjęcie świerka w rejonie Kuźnic, który ucierpiał podczas niedawnego załamania pogody. „Gdy piorun uderza w drzewo iglaste, ładunek elektryczny spływa po drzewie do ziemi. Po drodze może rozłupać drewno, oderwać korę albo zostawić długą, pionową ranę biegnącą wzdłuż pnia” – czytamy. Następnie piorun, przechodząc przez mokrą glebę, najczęściej obejmuje swoim zasięgiem także sąsiednie drzewa.
Fotografie sprawiły, że internauci chętnie zaczęli dzielić się także swoimi zdjęciami. Nie zabrakło również ciekawych historii. „Jak byłem w szkole leśnej, w nocy usłyszeliśmy piorun, który uderzył w drzewo. Dźwięk jak wybuch. Rano poszliśmy szukać. Drzewo było rozpłatane od korony do korzeni wzdłuż włókien, a wokół korzeni był krater jakby granat wybuchł. Niesamowita siła” – napisał jeden z komentujących.
Drzewa uderzone przez pioruny obumierają
Natura ponosi konsekwencje takiego uderzenia przez kolejne miesiące. Piorun może bowiem uszkodzić korzenie, którymi drzewo pobiera wodę, a rany w jego pniu przyspieszają jej utratę. Drzewo więc z czasem słabnie, zaczyna produkować mniej żywicy i staje się coraz bardziej przyjaznym środowiskiem dla grzybów i korników. „Czasem zamiera szybko, a czasem pierwsze objawy widać dopiero po kilku miesiącach – na przykład latem, gdy wzrasta zapotrzebowanie na wodę” – tłumaczy Tatrzański Park Narodowy.
Czytaj też:
W Tatrach zawrzało po zdjęciu turysty. „Ludzie, gdzie wasz zdrowy rozsądek?” Czytaj też:
Wysłał zdjęcie ze szczytu i zamilkł. Tragiczny finał poszukiwań w Tatrach
