Lato i sezon na wykorzystywanie urlopów trwają w najlepsze, więc wiele osób wybiera się w podróż m.in. do Włoch. Jeśli rozważacie lot na Sycylię, lepiej wcześniej przyjrzeć się bieżącym komunikatom. Od 10 sierpnia turyści, w tym Polacy mają problem, by wrócić stamtąd do kraju. Nie można też spokojnie zwiedzać jednej z głównych atrakcji, czyli Etny.
Problem Polaków na Sycylii
Trudna sytuacja wystąpiła w Katanii po tym, jak po raz kolejny aktywny wulkan zaczął ziać lawą. Podniesiono tam najwyższy stopień alarmu tzw. czerwony alert. Już w poniedziałek 10 sierpnia odwołano wszystkie przyloty na miejsce, ale problemy trwają. Na włoskiej wyspie utknęło ok. 200 Polaków, którzy skarżą się na brak odpowiedniej pomocy.
„To przewoźnik ma obowiązek zadbać o klientów, ale nasz konsul jest w kontakcie z obywatelami” – przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Osoby korzystające z usług jednej z linii poinformowały, że w rzeczywistości sprawa wygląda na skomplikowaną. Jak czytamy w serwisie fly4free.pl, jedna z grup miała otrzymać od przewoźnika Wizz Air nocne SMS-y z informacją, że ich lot startuje za 3 godziny. Problem tkwił w tym, że lotnisko oddalone było od ich miejsca pobytu o 240 km i nie mieli oni szans dotrzeć tam na czas. Nie pomogły nawet opłacone wcześniej taksówki.
„Wiele osób nie ma informacji dotyczących transportu zastępczego, noclegów ani dalszej organizacji podróży. Nie wiem, jak wrócimy do domu, szukamy alternatyw” – komentował jeden z turystów w rozmowie z TVN24.
MSZ ostrzega. Kiedy sytuacja w Katanii się poprawi?
Z aktualnych komunikatów wynika, że problemy w Katanii mają potrwać co najmniej do godziny 11 w środę 12 sierpnia. Do tego czasu turyści muszą uzbroić się w cierpliwość, bo loty się nie odbywają. Alternatywnymi portami pozostają: Palermo, Reggio di Calabria, Trapani, Comiso, Lamezia Terme lub porty na Malcie. MSZ ostrzega jednak, że zakłócenia mogą również wpływać na funkcjonowanie innych lotnisk w regionie.
Rzecznik MSZ zapewnia, że z obywatelami polski w kontakcie jest polski konsul i że państwo wspiera Polaków w kontakcie z biurami podróży. „Loty są przekierowywane na inne lotniska, ludzie opuszczają Sycylię również w inny sposób” – zapewniał Maciej Wewiór.
Tym, którzy są na miejscu, zalecał m.in. zarejestrowanie się w systemie Odyseusz, gdyż w razie sytuacji kryzysowej, to tam mają się pojawiać ważne ostrzeżenia.
Czytaj też:
Koszmar Polaków na Majorce. Spali na krzesłach i na podłodze Czytaj też:
Utrudnienia na polskim lotnisku. Loty przekierowane w inne miejsca
