Pożary ponownie uderzyły w jeden z najpopularniejszych wakacyjnych krajów Europy. Ubiegłej nocy ogień dotarł do Omisza na chorwackim wybrzeżu, gdzie w środku sezonu wypoczywają tysiące turystów. Sytuacja była na tyle poważna, że około tysiąca osób musiało opuścić swoje domy i miejsca noclegowe. Wśród ewakuowanych znaleźli się także Polacy.
Pożar dotarł do popularnego kurortu w Chorwacji
Na początku sierpnia MSZ wydało ostrzeżenie dla polskich turystów wybierających się do Chorwacji. Niebezpiecznie wysokie temperatury stwarzały ryzyko pożarów, także w okolicach popularnych miejscowości wypoczynkowych. W czwartek wieczorem, 13 sierpnia, ogień pojawił się w regionie Lokvy Rogoznicy w Dalmacji, na przedmieściach Splitu. Silny wiatr sprawił, że płomienie zaczęły błyskawicznie przesuwać się w kierunku Omisza, gdzie wypoczywają turyści z Polski. Jak podaje Reuters, pożar objął ponad 1000 hektarów, niszcząc po drodze domy i inną infrastrukturę. Pomocy medycznej udzielono 36 osobom. Czternaście z nich trafiło do szpitala, a stan siedmiu określono jako zagrażający życiu. Na noc otwarto schroniska mogące przyjąć około tysiąca ewakuowanych.
„To był silny pożar, który zniszczył wszystko, co napotkał na swojej drodze. Straty materialne były ogromne” – powiedział cytowany przez Reuters komendant straży pożarnej Slavko Tucakovic. Z żywiołem walczyło 286 strażaków, 90 wozów oraz cztery samoloty gaśnicze. Zamknięto również fragment głównej drogi biegnącej wzdłuż wybrzeża.
Polka relacjonuje ewakuację z Chorwacji
Dramatyczne chwile opisała w rozmowie z TVN24 polska turystka przebywająca w okolicach Omisza. Początkowo pożar znajdował się około dwóch kilometrów od jej apartamentu, jednak w ciągu kilkunastu minut ogień zbliżył się na odległość zaledwie 100 metrów. „Na miejsce przyjechała policja i kazała wszystkim się ewakuować” – relacjonowała pani Aleksandra. Jak przyznała, nie otrzymała wcześniej oficjalnego ostrzeżenia. W piątek rano sytuacja w rejonie Omisza zaczęła się uspokajać. Strażacy wciąż walczyli jednak z innym pożarem na półwyspie Pelješac.
Czytaj też:
Pożar statku u wybrzeży Turcji. Turyści z dziećmi skakali do morza Czytaj też:
Potężny pożar pod Warszawą. Słup dymu widoczny z kilku kilometrów
