Rowerzyści planują protest. Włoskie miasto wprowadzi surowy zakaz

Rowerzyści planują protest. Włoskie miasto wprowadzi surowy zakaz

Dodano: 
Rowery w Como
Rowery w Como Źródło: Shutterstock / imagesef
Od września centrum miasta Como ma być niedostępne dla rowerzystów. To skutek potrącenia burmistrza przez pojazd elektryczny.

Rowery elektryczne w wielu miastach stały się zmorą pieszych. Często korzystają z nich dostawcy jedzenia, którzy spieszą się z zamówieniami i rozpędzają pojazd nawet do kilkudziesięciu km na godzinę.

Alessandro Rapinese, burmistrz miasta Como położonego nad jeziorem o tej samej nazwie, niedawno został potrącony przez kierującego takim rowerem w pobliżu ratusza. Choć skończyło się na sinikach, sytuacja miała wpływ na wprowadzenie surowego zakazu w turystycznej miejscowości.

Zakaz dla rowerów w Como. Będzie protest

Agencja ANSA informuje, że we wrześniu w życie wejdzie zakaz wjazdu do centrum Como na rowerach. Burmistrz dał do zrozumienia, że obejmie także rowery bez napędu elektrycznego, ponieważ Kodeks Drogowy zabrania dyskryminacji w tym zakresie.

Organizacja Nova Como ogłosiła na połowę miesiąca rajd rowerowy przeciwko zakazowi.

„Władze przekształcają problemy indywidualne w problemy zbiorowe” – stwierdził w gazecie „La Stampa” Vincenzo Falanga, prezes stowarzyszenia Nova Como. Burmistrz zdania nie zmienił. „Oskarżono mnie, że podjąłem ten środek, ponieważ zostałem potrącony przez rower elektryczny: oczywiście. Ludzie uczą się na swoich doświadczeniach, a ja sam doświadczyłem, jak to jest zostać potrąconym przez te bestie. A gdyby na moim miejscu znalazło się dziecko lub starsza pani?” – przyznał.

W Como hulajnogi też nie pojadą

„Jesteśmy przekonani, że jest to słuszna decyzja, podobnie jak w 2022 roku, kiedy to wyprzedziliśmy inne europejskie miasta, wprowadzając zakaz wypożyczania hulajnóg elektrycznych” – powiedział burmistrz agencji ANSA. „Uważam za szaleństwo to, że nałożono na właścicieli hulajnóg obowiązek ubezpieczenia pojazdu i wyposażenia go w tablicę rejestracyjną, ale nie zrobiono tego w przypadku rowerów elektrycznych, które są być może nawet bardziej niebezpieczne” – dodał.

Miasto Como leży na południowym krańcu i brzegu jeziora o tej samie, trzeciego co do wielkości we Włoszech. Ze względu na popularność tego kierunku władze miasta rozważały wprowadzenie opłaty dla jednodniowych turystów na wzór tej z Wenecji, ale dotychczas nie zdecydowały się na to rozwiązanie.

Czytaj też:
Nowe zasady dotyczące hulajnóg elektrycznych. Od 3 czerwca w całej Polsce
Czytaj też:
Elektryczne hulajnogi znikną z europejskiej stolicy. Mieszkańcy mieli dość

Opracowała:
Źródło: Wprost / ANSA, La Stampa