Wakacyjny raj otwiera granice po raz pierwszy od dwóch lat

Wakacyjny raj otwiera granice po raz pierwszy od dwóch lat

Dodano: 1
Nowa Zelandia
Nowa Zelandia Źródło: Pixabay
Od kilku miesięcy kolejne kraje podejmują decyzję o zniesieniu wszystkich, lub przyjaźniej części, obostrzeń związanych z pandemią COVID-19. Już w lipcu do tego grona dołączy Nowa Zelandia. Ten prawdziwy raj dla turystów był niedostępny dla podróżników przez ponad 2 lata.

Kilka dni temu turyści ucieszyli się z decyzji włoskiego rządu o ponownym otwarciu granic. Już od 1 czerwca podróżni nie będą musieli okazywać paszportów covidowych, ani wyników testów po wjechaniu na teren Włoch.

Nowa Zelandia na razie nie zdecydowała się na podjęcie tak radykalnych działań. Dobrą informacją jest jednak to, że po raz pierwszy od ponad dwóch lat turyści będą mieli okazję na wjechanie na teren tego wspaniałego kraju.

Nowa Zelandia ponownie zaprasza turystów

Nowa Zelandia byłą jednym z krajów, które bardzo szybko podjęły decyzję o odcięciu się od świata w celu walki z pandemią COVID-19. Ten niewielki kraj wyspiarski położony na południowy wschód od Australii, zamknął swoje granice 20 marca 2020 roku. Od tego momentu osoby, które nie są jego obywatelami, nie miały tam wstępu.

Mimo otwarcia granic nie obędzie się jednak bez ograniczeń. Osoby przybywające do Nowej Zelandii będą musiały przedstawić negatywny wynik testu na COVID-19. Dodatkowo, żeby odwiedzić ten kraj trzeba być w pełni zaszczepionym. Osoby, które nie przyjęły szczepienia przeciwko COVID-19 nie będą mogły podróżować do Nowej Zelandii.

Pełne otwarcie granic, z zachowaniem powyższych zasad, będzie miało miejsce 31 lipca. Już od 16 maja będzie można ubiegać się o przyznanie wizy turystycznej. – Daje to również pewność i dużo czasu na przygotowanie liniom lotniczym i firmom wycieczkowym planującym powrót do Nowej Zelandii w szczycie sezonu wiosenno-letniego – podkreślała podczas ogłaszania zmian zasad wjazdowych premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern. Przypominamy, że według pierwszych planów Nowa Zelandia miała otworzyć się dopiero na przełomie października i listopada. Ostatecznie jednak cały proces udało się przyspieszyć.

Co ciekawe, premier, ogłaszając ponowne otwarcie granic, przebywała na kwarantannie, ponieważ jej mąż otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19. Niedługo potem również u niej potwierdzono obecność koronawirusa.

Czytaj też:
20 najgorszych zachowań w samolocie. Z niektórych słyną Polacy

Opracowała:
Źródło: The Guardian
 1

Czytaj także