Samolot ze 169 pasażerami na pokładzie musiał awaryjnie lądować. Została wykryta usterka

Samolot ze 169 pasażerami na pokładzie musiał awaryjnie lądować. Została wykryta usterka

Dodano: 
Samolot Eurowings
Samolot Eurowings Źródło: Unsplash
Niespodziewany incydent z udziałem samolotu znanej linii lotniczej. Turyści wracający z wakacji najedli się strachu, kiedy ich maszyna musiała zawrócić.

Samolot niemieckich linii Eurowings musiał lądować awaryjnie chwilę po starcie. Na pokładzie znajdowało się 169 osób wracających z Majorki do austriackiego Grazu. Wieża kontroli lotów na polecenie załogi zezwoliła na awaryjne lądowanie po wykryciu usterki. To już druga awaria lotu EW6870 w ostatnim czasie.

Załoga zgłosiła problem

Do zdarzenia doszło 28 września o 14:23, kiedy samolot Airbus A320 wystartował z lotniska w Palmie, stolicy wyspy. Start odbył się punktualnie i bez żadnych zakłóceń, jednak po niedługim czasie w powietrzu wykryto usterkę techniczną. Według mapy Flightradar24 samolot nie odleciał daleko – zdążył okrążyć znajdującą się 70 km dalej miejscowość Cala d'Or, by następnie wrócić do portu Son San Juan w Palmie.

Zarejestrowany pod numerem 9H-EWB lot Eurowings wykonał awaryjne lądowanie z powodu usterki układu hydraulicznego. Załoga wykryła problem tuż po starcie, co umożliwiło szybki powrót w celu dokładnego sprawdzenia stanu maszyny. Przed lądowaniem samolot okrążył jeszcze wschodnie wybrzeże wyspy, aby zmniejszyć poziom paliwa. Lądowanie odbyło się o godzinie 15:15 po południu na lotnisku w Palmie, gdzie technicy mogli sprawdzić problem.

Jak podano do wiadomości publicznej, usterka hydrauliczna dotyczyła utraty znacznej ilości płynu hamulcowego, który odpowiada za bezpieczeństwo. W przypadku, gdy jest go za mało lub nie spełnia określonych norm, droga hamowania może znacznie się wydłużyć.

Nie pierwszy taki przypadek

Lotnisko w Palmie uruchomiło protokół awaryjny. Samolot Eurowings bezpiecznie wylądował chwilę po godzinie 15. Podczas awaryjnego lądowania nikt nie odniósł obrażeń. Układ hydrauliczny został sprawdzony przez techników i po kilku godzinach samolot mógł ponownie wylecieć do Grazu. „Nie ogłoszono żadnego stanu nadzwyczajnego w powietrzu. W żadnym momencie nie było żadnego zagrożenia dla załogi i pasażerów” – oznajmiła linia lotnicza.

Co ciekawe, lot EW6870 musiał zawrócić na Majorkę po raz drugi w ostatnim czasie. Pod koniec lipca maszyna zderzyła się z ptakami i również musiała wracać na Majorkę tuż po starcie. Międzynarodowe lotnisko w Palmie jest trzecim co do wielkości portem w Hiszpanii. W ostatnich dniach donosiliśmy o innym niebezpiecznym zdarzeniu z udziałem samolotu lądującego na innej hiszpańskiej wyspie.

Czytaj też:
Panika na pokładzie samolotu. Pasażerowie przeżyli ośmiogodzinny horror
Czytaj też:
Nawet kilkaset lotów odwołanych. Problem pasażerów na europejskich lotniskach

Opracowała:
Źródło: majorcadailybulletin.com