Kary dla turystów w Czechach. Nawet 30 tysięcy koron mandatu

Kary dla turystów w Czechach. Nawet 30 tysięcy koron mandatu

Dodano: 
Narty biegowe w Czechach
Narty biegowe w Czechach Źródło: Shutterstock / Pyty
Czechy wprowadziły surowe kary dla turystów. Mandaty za nieprzestrzeganie zasad sięgają nawet 30 tysięcy koron.

Niszczenie tras biegowych niestety wciąż pozostaje powszechnym problemem. Walkę z osobami odpowiedzialnymi za takie działania wypowiedziały niedawno Czechy. Od 1 stycznia 2026 r. u naszych południowych sąsiadów obowiązują nowe przepisy w ramach nowelizacji Ustawy o Leśnictwie. Osoby, które umyślnie uszkodzą trasę wcześniej przygotowaną przez skuter śnieżny, muszą liczyć się z karą sięgającą nawet 30 tysięcy koron czeskich.

Wysokie mandaty za niszczenie tras w Czechach

Umyślne uszkodzenie przygotowanej trasy narciarskiej w Czechach wiąże się z grzywną do 30 000 koron. To efekt zmian wprowadzonych dzięki nowelizacji Ustawy o Leśnictwie. O takie działania od lat zabiegali właściciele ośrodków, dla których koszt jednej godziny eksploatacji skutera śnieżnego wynosi 4300 koron (prawie 750 złotych). „Utrzymanie tras jest bardzo wymagające, zarówno pod względem czasu, technologii, jak i finansów. Dlatego cieszymy się, że udało nam się wprowadzić prawnie takie rozwiązanie” – mówi Tomáš Rak, dyrektor Stowarzyszenia Turystycznego Jesioniki.

Kary są jednak przewidziane jedynie za celowe niszczenie tras, na przykład podczas jazdy na quadach lub psimi zaprzęgami. Osoby wyprowadzające psa czy rodziny z dziećmi, które przypadkiem przetrą przygotowany szlak, unikną odpowiedzialności. Zdaniem strażnika Marcela Dvorský'ego z Agencji Ochrony Przyrody i Krajobrazu w Jesioniku udowodnienie, że ludzie celowo niszczą trasy, nie będzie łatwe. Policja najpierw musi zebrać wystarczające dowody przeciwko sprawcom.

Polskie prawo nie przewiduje mandatów

W Polsce za niszczenie tras nie grożą kary finansowe. To jednak wkrótce może się zmienić. „Mamy nadzieję, że powstanie prawo, które będzie chronić naszą pracę, naszą pasję i bezpieczeństwo – zarówno narciarzy biegowych, jak i pieszych. W takiej dziurawej trasie ze zniszczonymi torami można się po prostu połamać albo nawet zabić. Z drugiej strony to jest po prostu przeszkadzanie w komfortowym biegu na nartach, ale na pierwszym miejscu jest bezpieczeństwo” – mówi Leszek Kosiorowski, rzecznik stowarzyszenia Bieg Piastów w rozmowie z Radiem Wrocław.

Do konfliktu dochodzi m.in. w Górach Izerskich. Do ministrów sportu i turystyki oraz minister klimatu wpłynęła już petycja w sprawie wprowadzenie zakazu wstępu pieszych na narciarskie trasy biegowe.

Czytaj też:
Nowy zakaz w polskim mieście. Turyści powinni o nim wiedzieć
Czytaj też:
Ważne zmiany dla turystów w 2026 roku. Bez tego was tutaj nie wpuszczą

Opracowała:
Źródło: irozhlas.cz/radiowroclaw.pl