Jeszcze do niedawna jeżdżąc tramwajem po Krakowie, można było uświadczyć tego, jak uliczni artyści m.in. pochodzenia romskiego wsiadali do pojazdów i grali na akordeonach czy innych instrumentach. Wielu podróżnym obniżało to komfort jazdy. Do tego dochodziły problematyczne głośne rozmowy niektórych osób czy emitowanie dźwięków z urządzeń elektronicznych. Od 12 stycznia w tym mieście grożą za to kary.
Nowe zasady podróżowania po Krakowie
Zmiany dotyczą podróży komunikacją miejską – autobusami i tramwajami. W takich miejscach często dochodzi do łamania podstawowych zasad współżycia społecznego, przez co zarządcy transportu publicznego regularnie organizują specjalne akcje reklamowe.
Kraków, z niesfornymi turystami poradził sobie w bardzo konkretny sposób. Aktualnie zakazane jest hałasowanie w pojazdach – nie wolno głośno rozmawiać m.in. przez telefon np. zestaw głośnomówiący, grać na instrumentach czy słuchać muzyki w telefonie bez słuchawek. Każdy, kto nie dostosuje się do wymogów, może zostać wyproszony przez kierowcę, bez możliwości uzyskania zwrotu kosztów biletu. Prowadzący pojazdy mają prawo do wezwania na miejsce m.in. miejskich służb porządkowych.
Za łamanie przepisów grozi mandat w wysokości 200 zł, który może nałożyć kontroler biletów. Zrobi to wyłącznie wtedy, gdy przyłapie turystę na tzw. gorącym uczynku. Oznacza to, że: „nie ma możliwości nakładania opłat na podstawie zgłoszeń lub nagrań przesyłanych po fakcie, ani wtedy, gdy w momencie rozpoczęcia kontroli naruszenie już nie występuje”. – czytamy na mpk.krakow.pl.
Mieszkańcy na to czekali
Z komunikatów pojawiających się w sieci m.in. w lokalnych mediach, wynika, że nowe zasady będą zbawienne dla Krakowian. Ostatnio rozmawiali z nimi m.in. reporterzy radia RMF FM na pętli na osiedlu Podwawelskim.
„W końcu będzie można spokojnie dojechać do pracy czy szkoły, bez słuchania cudzej muzyki” – miała komentować jedna z pasażerek. Z opinii wynikało, że spokój, w komunikacji miejskiej to coś, na co podróżni długo czekali. Wielu z nich zwracało uwagę, że niekulturalne jest rozdawanie w autobusie na głos o prywatnych sprawach, a do tej pory niektórzy podróżni notorycznie to robili.
Władze miasta mają nadzieję, że nowe przepisy zmienią dotychczasową sytuację i poprawią komfort podróżowania po mieście.
Czytaj też:
Polskie miasto pójdzie drogą Wenecji? Jest apel o ograniczenie hałasuCzytaj też:
Szykują nowy hit. Takiego parku rozrywki w Polsce jeszcze nie było
