Zabytkowy teatr Sannazaro w Neapolu został stracony przez ogień we wtorek 17 lutego. Alarm rozległ się już o 6:05 rano, a ogień znalazł się w jego wnętrzach, po tym, jak wcześniej został zauważony w sąsiednim budynku. Płomienie rozprzestrzeniały się na tyle szybko, że nie dało się uniknąć najgorszego. To już kolejna tego typu strata dla Włochów na przestrzeni tygodnia. Kilka dni temu zawalił się tzw. łuk zakochanych przyciągających tysiące turystów z całego świata.
Pożar w teatrze Sannazaro
Teatr Sannazaro był jedną z włoskich perełek zrzeszających miłośników sztuki. Otwarty od 1847 roku w luksusowej nadmorskiej dzielnicy Chiaia, do dziś prężnie działał i był jednym z symbolicznych miejsc neapolitańskiej tradycji teatralnej. Informacje o pożarze są szczególnym ciosem dla właścicieli instytucji mieszkańców i władz miasta. „To głęboka rana” – komentował burmistrz Neapolu Gaetano Manfredi.
Konieczna była ewakuacja wielu osób nie tylko z teatru, ale też okolicznych budynków. Ostatecznie nikomu nic poważnego się nie stało, aczkolwiek 4 osoby zostały przewiezione do szpitala po zatruciu dymem.
Ze wstępnych ustaleń strażaków wynika, że przyczyną tragedii mogła być awaria instalacji elektrycznej, jednak mowa też o tym że pożar wybuchł przypadkowo. Trwa śledztwo w sprawie.
Skutki pożaru w Neapolu przerażają
Zniszczony słynny obiekt można zobaczyć na nagraniach i zdjęciach publikowanych w mediach społecznościowych. W wyniku pożaru zawaliła się m.in. wieńcząca budynek kopuła. Jako że wnętrza w dużej części były drewniane, zostały zniszczone bardzo szybko.
Stracono m.in. pozłacane loże na pierwszym piętrze. Gaszenie pożaru było wymagające, bo wewnątrz długi czas znajdowały się małe ogniska zapalne. „Kiedy strażacy przybyli na miejsce, sytuacja była już krytyczna” – mówił komendant prowincji Giuseppe Paduano.
Choć emocje po stracie jeszcze nie opadły, już zapowiedziano plan na przyszłość. „Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc właścicielom w odbudowie” – zapewnił burmistrz miasta. Swoje obietnice złożył też Minister Kultury Alessandro Giuli: „Ten mały, wielki klejnot Neapolu zostanie przywrócony do dawnej świetności. Obiecuję” – zapowiedział.
Czytaj też:
Rodzina bałwanków w Warszawie zdewastowana. Nagranie trafiło do sieciCzytaj też:
Kiedyś luksusowe, dziś opuszczone. Tyle zostało z polskiego sanatorium
