Takich wieści tuż przed nadchodzącą wiosną nie lubi otrzymywać nikt. Przerażające widoki zastano na hiszpańskiej Lanzarote położonej a Oceanie Atlantyckim, będącej częścią archipelagu Wysp Kanaryjskich. Tysiące latających owadów opanowały wybrzeże. Machają skrzydłami w ekspresowym tempie i są wręcz niemożliwe do okiełznania. Najgorsze dopiero ma nadejść.
Inwazja szarańczy nad Wyspami Kanaryjskimi
Wszystkiemu winna jest Calima – zjawisko atmosferyczne, w którym suche powietrze znad Sahary niesie drobny pył i piasek w stronę Wysp Kanaryjskich. „Zabrała chmurę afrykańskich szarańczy” – czytamy pod postem z internetowym nagraniem. Okazuje się, że choć owady nie stanowią zagrożenia dla zdrowia, mogą mieć znaczący wpływ na rolnictwo, gospodarkę i środowisko.
Eksperci obserwują zjawisko w obawie przed plagą, a internauci nie kryją przerażenia i zdziwienia. Zdaniem, niektórych, widok szarańczy przypomina sceny z horroru. Inni przypominają, że to nie pierwszy raz, jak na wyspach pojawia się coś okropnego. „Przeżyłam to już na Fuerteventurze” – czytamy w sekcji komentarzy.
Służby są w gotowości
Służby ochrony środowiska na Lanzarote kontrolują sytuacje i są gotowe działać w każdej chwili. W tym momencie inwazja zauważalna jest w stolicy wyspy – Arrecife oraz na drodze między Caleta de Famara i Playa de San Juan w znanej turystycznej gminie Teguise.
Owady zostały opisane jako szarańcza pustynna, a pierwsze ostrzeżenia przed nią pojawiły się już 23 lutego br. Wtedy Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) zapowiadała znaczące przemieszczanie się szarańczy między Mauretanią a Marokiem.
Zjawisko było obserwowane w niektórych częściach Sahary Zachodniej i południowego Maroka, m.in. w El Aaiún, Dachli, Bojad. Rój szarańczy dotarł na Wyspy Kanaryjskie, pokonując ok. 120 – 130 km.
Kilka kolejnych dni zadecyduje o losie natury na wyspie i tym, czy rój się powiększy. „Jeśli to będą wyczerpane osobniki dorosłe, umrą i to będzie koniec. Ale jeśli zaobserwujemy zachowania godowe, będzie to oznaczać, że się rozmnażają” – komentował Francisco Fabelo, szef ds. środowiska w Cabildo de Lanzarote.
Czytaj też:
Przywieźli tropikalną chorobę do Polski. Zakażeni turyści w krakowskim szpitaluCzytaj też:
Plaga pluskiew w Poznaniu. Mieszkańcy w szoku. „Nie mogłem w to uwierzyć”
