Polacy podróżujący do Izraela czy na Bliski Wschód nie są jeszcze w najgorszej sytuacji. W wielu przypadkach mogą liczyć na pomoc ze strony państw gospodarzy, czy alternatywne drogi powrotu do domu. Co jednak powiedzieć mają wczasowicze, którzy udali się na rajskie wakacje na Malediwach?
Utknęli w raju. Polacy nie mogą wrócić z Malediwów
Położony na południowy zachód od Indii archipelag został szczególnie dotknięty ograniczeniami w transporcie lotniczym, zwłaszcza zamknięciem olbrzymiego lotniska przesiadkowego w Dubaju. Nasz kraj wysłał co prawda samolot LOT-u na Malediwy i leżącą w regionie Sri Lankę, ale zabierze on jedynie te osoby, które wykupiły wycieczki z biur podróży. Turyści indywidualni alarmują, że nie mają jak wrócić do Polski.
– Mimo wykupionego bardzo wysokiego ubezpieczenia zdrowotnego, nie mamy tu żadnej pomocy medycznej, apteka jest niedostępna. Mój mąż zachorował, odesłano go do szamana – mówiła dziennikarzom Interii Martyna Ruśkiewicz, która na Malediwy poleciała z mężem w podróż poślubną. Zaznaczała, że podróż wykupiła z półrocznym wyprzedzeniem.
– Wielu osobom kończą się zapasy leków na nadciśnienie, tarczycę czy cukrzycę, więc ludzie próbują się wymieniać lekami, ale także mlekiem dla dzieci. Na miejscu są rodziny z niemowlętami i przynajmniej kilkanaście kobiet w ciąży – relacjonowała. Wspomniała o grupie wsparcia, którą Polacy stworzyli na komunikatorze WhatsApp. Na tym czacie znajduje się obecnie około 150 osób.
Nie wiadomo, kiedy turyści będą mogli wrócić do domów. Kupienie biletu powrotnego na własną rękę jest prawie niemożliwe. Ceny zresztą cały czas rosną. – Rozważaliśmy podróż przez Azerbejdżan, ale dziś pojawiła się informacja, że niedaleko tamtejszego lotniska spadł irański dron. Najbliższy lot bezpośrednio do Europy, na jaki udało nam się znaleźć bilety, jest za dwa tygodnie. Koszt to około 10 tys. zł za jedną osobę – opowiadał Mateusz Ruśkiewicz.
Polacy na Malediwach. Apel do premiera Tuska
Zofia Pietrzak-Chyła postanowiła zwrócić się o pomoc bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. nagrała do niego apel w sprawie Polaków na Malediwach. – Jeżeli pomoc nie nadejdzie szybko, istnieje realne zagrożenie dla życia lub zdrowia niektórych osób – podkreślała.
Przedstawiciel LOT-u nie miał jednak dobrych wiadomości. W rozmowie z Interią rzecznik PLL LOT stwierdził, że dodatkowe loty mogą pojawić się najwcześniej na początku przyszłego tygodnia.
Czytaj też:
Wysokie ceny lotów ewakuacyjnych. Turyści zapłacą nawet 2300 euroCzytaj też:
Polacy przestraszeni. Odsprzedają wycieczki za ćwierć ceny
