Na Facebooku, Olx, Allegro i innych portalach, pojawił się szereg ofert odsprzedaży wycieczek do Tajlandii, Dubaju czy Egiptu. Polacy masowo chcą pozbyć się wycieczek, nawet w odległych terminach, ponieważ boją się, że działania wojenne mogą przenieść się również do innych krajów. Biura podróży nie widzą podstaw, aby wycieczki zaplanowane w połowie marca lub kwietniu, już teraz odwoływać.
Życie ważniejsze od urlopu
Ministerstwo Spraw Zagranicznych od wielu miesięcy informowało turystów o miejscach potencjalnie niebezpiecznych. Na kilka tygodni przed konfliktem informacje te się nasilały. Mimo to, wiele osób zbagatelizowało ostrzeżenia i wybrało się w podróż w rejon konfliktu. Są również tacy, którzy wybrali się w podróż do krajów niezagrożonych, jednak przesiadkę mieli zaplanowaną np. w Dubaju. A tam przestrzeń powietrzna została zablokowana, więc nie mogą przemieścić się dalej.
„Zaplanowaliśmy wycieczkę do Egiptu kilka miesięcy temu. Wylot zaplanowany jest na 10 marca 2026 r. Biuro podróży nie odwołało lotu, ale my nie chcemy lecieć” – żali się na facebookowej grupie pani Marta.
Pytań, czy jest bezpiecznie w konkretnym państwie, jest całe mnóstwo. Internauci czują się zagubieni. Skarżą się na brak informacji w biurach podróży. „Skoro USA kazało swoim obywatelom wyjechać z Egiptu – to ja bym odpuścił” – tłumaczy Łukasz.
Biura podróży milczą w sprawie konfliktu
Na stronie internetowej Rainbow, nie ma żadnego komunikatu odnośnie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Są oferty wycieczek. Tak jakby zupełnie nic się nie stało. Podobnie na stronie Itaka, Coral Travel czy TUI – próżno szukać tam jakichkolwiek informacji dla klientów, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji.
Jedynie na stronie internetowej Wakacje.pl pojawił się specjalny, pomarańczowy pasek, pod którym kryją się wyjaśnienia na temat konfliktu i możliwych scenariuszy co do wykupionych wycieczek. Jest również rozbudowana lista FAQ, gdzie można uzyskać odpowiedzi na wiele pytań.
Turyści narzekają na brak informacji
Social media pękają w szwach od relacji turystów, którzy nie mogą wrócić do Polski. Oskarżają biura podróży o opieszałość i brak informacji.
Paula Romanik, występująca pod pseudonimem artystycznym jako Paula Roma, na Instagramie relacjonuje swoją podróż do Dubaju. Oskarża TUI o brak informacji na temat możliwości powrotu do kraju. Informuje, że sama została zalana wiadomościami od hejterów, którzy wypominają jej drogi, zagraniczny wyjazd.
„Oznaczajcie proszę @tuipoland niech pomogą i zaopiekują się ludźmi, którzy kupili u nich wycieczki do Emiratów Arabskich. Sytuacja tu wcale nie jest »bezpieczna« a biuro nie może zostawić tak swoich klientów” – czytamy w emocjonalnym wpisie na Instagramie.
Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny gotowy na pomoc
Widząc ogromne zamieszanie, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG), obsługujący Turystyczny Fundusz Pomocowy (TFP), podjął decyzję o wsparciu turystów, którzy zostali poszkodowani wojną na Bliskim Wschodzie. Będą mogli złożyć wnioski o zwrot pieniędzy z TFP. Wnioski będą przyjmowane do 5 marca. 2026 r.
Czytaj też:
Polka utknęła na Sri Lance. „Szok, jak linie mogą windować ceny”Czytaj też:
Itaka zamyka kilkanaście kierunków. Na liście znane egzotyczne wyspy
