Podróżnik z Polski trafił do szpitala w Kambodży. „Nic nie byłbym w stanie zrobić”

Podróżnik z Polski trafił do szpitala w Kambodży. „Nic nie byłbym w stanie zrobić”

Dodano: 
Polak w Tajlandii
Polak w Tajlandii Źródło: Shutterstock / NavinTar / Instagram @adami.vi
Podróżnik z Polski trafił do szpitala w Kambodży po tym, gdy jego samopoczucie nagle się pogorszyło. – Wiedziałem, że coś jest nie tak – mówi pan Adam.

Pan Adam, który działa na Instagramie jako @adami.vi, podróżował po Azji, był przygotowany na różne zagrożenia i zaszczepiony niemal na wszystko – podaje „Fakt”. Gdy był w Tajlandii, w prowincji Phuket, ukąsił go komar. Mężczyzna nie przeczuwał wtedy, że sprawa stanie się poważna, a ponieważ czuł się dobrze, kontynuował podróż. Z Tajlandii poleciał do Kambodży.

– Dzień przed tym, jak się wszystko zaczęło, czułem się w pełni sił – byłem na ściance wspinaczkowej, potem na siłowni i jeździłem na rowerze. Niestety, następnego dnia, zaraz po przebudzeniu, wiedziałem, że coś jest nie tak. Zaczęło się od silnego osłabienia, lekkiej gorączki i niewielkiego bólu głowy. Generalnie nie miałem siły, żeby wstać z łóżka i przejść dalej niż do łazienki – opowiada w rozmowie z „Faktem”.

Ukąsił go komar, podróżnik z Polski trafił do szpitala. „Byłem mocno osłabiony”

– Pod wieczór tego samego dnia bóle głowy znacznie się nasiliły. Brałem wtedy leki na grypę i paracetamol, ale niestety nie czułem się po nich lepiej. Drugiego dnia choroby, po przebudzeniu, bóle głowy jeszcze się nasiliły. Nigdy w życiu nie bolała mnie głowa tak bardzo jak przez te kolejne dni. Byłem też mocno osłabiony i bałem się, że mogę zemdleć po drodze, dlatego poprosiłem mojego znajomego Dominika, z którym podróżuję, żeby pojechał ze mną do lekarza na wszelki wypadek– relacjonuje polski podróżnik.

Lekarz nie postawił jednoznacznej diagnozy, zalecił obserwację i przepisał leki przeciwbólowe. Gdy stan pana Adama nie poprawiał się, w szpitalu wykonano badania krwi. – Wcale nie czułem się lepiej, więc rano wróciłem do szpitala i po badaniach krwi lekarz powiedział mi, że mam dengę i muszę zostać na kolejne pięć dni w szpitalu. Najpierw trochę się przestraszyłem, bo nigdy wcześniej nie słyszałem o dendze, a lekarz miał taki akcent, że ledwo byłem w stanie go zrozumieć i nie mógł mi tego dobrze wyjaśnić – relacjonuje Polak.

instagram

Polak zaskoczony warunkami w szpitalu w Kambodży. „Zobaczyłem karalucha”

Podróżnik miał wysoką gorączkę i odczuwał silne bóle głowy. Był pod kroplówką, brał leki i był regularnie kontrolowany przez lekarzy. Zaskoczyły go warunki w szpitalu. – Zaraz po wejściu zobaczyłem karalucha chodzącego po ścianie. Najgorsza była świadomość, że gdyby nagle na mnie skoczył, to nic nie byłbym w stanie zrobić, bo byłem na tyle słaby, że ledwo chodziłem. Powoli wycofałem się do pokoju – opowiada Adam.

Na szczęście mężczyzna dość szybko wrócił do zdrowia. Został wypisany ze szpitala dzień przed swoimi urodzinami i mógł wyruszyć w dalszą podróż.

Czytaj też:
Brazylijczyk wskazał „najbrzydsze miasto” w Polsce. „Nie mają niczego”
Czytaj też:
Japończyk zauroczony polskim miastem. „Jest inne. Można poczuć klimat”

Źródło: WPROST.pl / fakt.pl