Jedna z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji nad Bałtykiem przywraca opłaty na sezon. Tym razem nie chodzi jednak o Molo w Sopocie, a to w Kołobrzegu, gdzie nowy cennik zacznie obowiązywać już w ostatni weekend kwietnia. Jak pisze portal Ok Kołobrzeg, opłaty będą pobierane do trzeciej niedzieli października, codziennie w godzinach od 9.00 do 21.00. Ich wysokość na razie pozostaje jednak nieznana – Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji wciąż pracuje nad szczególami. A jak ceny wyglądały w ubiegłym roku?
Molo w Kołobrzegu będzie płatne
Każdego roku w ostatni piątek kwietnia kasa na molo w Kołobrzegu rozpoczyna pobieranie opłat od spacerowiczów. W tym roku ten dzień wypada dokładnie 24 dnia miesiesiąca. Zakup biletu przed wejściem na deptak będzie obowiązkowy aż do trzeciej niedzieli października, codziennie w godzinach od 9 do 21. Zakupu biletów można dokonać także online, co pozwala ominąć kolejki.
Na razie zainteresowani wizytą nie wiedzą jednak, jakie ostatecznie będą ich ceny. MOSiR w Kołobrzegu pracuje bowiem nad cennikiem, który ma zostać ogłoszony w połowie miesiąca. Ewentualne podwyżki są więc owiane tajemnicą.
Tak wyglądają ceny biletów
W ubiegłym roku ceny molo w Kołobrzegu tylko nieznacznie różniły się od tych z Sopotu. Za bilet normalny w zachodniopomorskim kurorcie trzeba było zapłacić 9 złotych, podczas gdy koszt podobnej atrakcji w Trójmieście wynosił złotówkę więcej. 5 złotych za wejście na kołobrzeskie molo mogą zapłacić osoby, które uiściły opłatę uzdrowiskową na rzecz gminy, a także posiadacze ulg – dzieci i młodzież oraz studenci do 26. roku życia z ważną legitymacją studencką. „Bezpłatnie na molo wejda posiadacze Kołobrzeskiej Karty Mieszkańca, dzieci do 4. roku życia oraz osoby z niepełnosprawnością w stopniu znacznym” – czytamy.
Molo w Kołobrzegu jest zdecydowanie krótsze od tego w Sopocie – ma 220 metrów długości i 9 metrów szerokości. W Sopocie nadmorskim deptakiem w jedną stornę możemy spacerować przez ponad pół kilometra.
Czytaj też:
Blisko Polski i za darmo. „Diabelska” atrakcja przyciąga turystówCzytaj też:
Koniec bezpłatnego wstępu dla turystów. Europejski kraj chce zmian
