MSZ ostrzega Polaków. Lepiej odwołać wyjazd do tego kraju

MSZ ostrzega Polaków. Lepiej odwołać wyjazd do tego kraju

Dodano: 
Plaza San Francisco, główny plac miejski w La Paz w Boliwii
Plaza San Francisco, główny plac miejski w La Paz w Boliwii Źródło: Shutterstock / Leonid Andronov
MSZ podniosło poziom ostrzeżenia dla Boliwii i odradza podróże turystyczne. W kraju trwają gwałtowne protesty i narasta chaos.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaostrzyło ostrzeżenie dla osób planujących wyjazd do Boliwii. Resort apeluje, by zrezygnować z podróży turystycznych i ograniczyć wyjazdy wyłącznie do sytuacji absolutnie niezbędnych. Powodem są nasilające się protesty społeczne oraz blokady dróg, które sparaliżowały część kraju i mogą w najbliższych dniach jeszcze bardziej się rozszerzyć.

MSZ ostrzega Polaków. W tym kraju narasta chaos

Jak poinformował rzecznik MSZ Maciej Wewiór, poziom ostrzeżenia został podniesiony z drugiego do trzeciego i obejmuje już całe terytorium Boliwii. Oznacza to, że polskie władze odradzają wszelkie podróże, które nie są konieczne. Resort podkreśla, że sytuacja w kraju pozostaje bardzo niestabilna i trudna do przewidzenia.

Według komunikatu resortu spraw zagranicznych, w wielu regionach trwają gwałtowne manifestacje, a protestujący blokują główne trasy komunikacyjne. Szczególnie napięty ma być okres między 12 a 18 maja, kiedy demonstracje mogą się jeszcze nasilić. MSZ zwraca uwagę, że nowe blokady mogą pojawiać się nagle i praktycznie uniemożliwić swobodne przemieszczanie się po kraju.

twitter

MSZ alarmuje ws. popularnego kierunku

Polscy urzędnicy ostrzegają, że osoby podróżujące do Boliwii mogą mieć problem nie tylko z poruszaniem się między miastami, ale nawet z opuszczeniem kraju. Już teraz zablokowane zostały połączenia autobusowe ze stolicy, a utrudnienia mogą objąć także transport lotniczy. Resort nie wyklucza sytuacji, w której protestujący odetną dojazd do lotnisk lub zakłócą dostawy paliwa.

MSZ zaznacza również, że demonstracje mogą być niebezpieczne dla podróżnych. W przeszłości dochodziło do przebijania opon, rzucania kamieniami w pojazdy, a sporadycznie także do aktów przemocy wobec osób próbujących przejechać przez blokady.

Dodatkowym problemem są trudne warunki w regionach objętych protestami. Infrastruktura turystyczna poza głównymi miastami jest ograniczona, a w wielu miejscach brakuje hoteli, restauracji czy dostępu do podstawowej pomocy medycznej. W nocy temperatura może spadać nawet do zera stopni, a znaczna część kraju leży na wysokości około 3800 metrów nad poziomem morza, co może stanowić poważne zagrożenie dla osób z problemami zdrowotnymi.

Czytaj też:
Nie Włochy i nie Hiszpania. Tym Polska zachwyciła znanego podróżnika
Czytaj też:
Uzdrowisko na Dolnym Śląsku szykuje przełom. W grze miliony złotych

Opracowała:
Źródło: MSZ