Bilety za grosze nie zawsze budzą czujność turystów. Tymczasem jak pokazują liczne przypadki, takie transakcje ostatecznie bardzo często nie dochodzą to skutku. Niedawno linia rejsowa Carnival Cruise anulowała rejsy kupione przez swoich klientów po okazyjnych cenach, które wcześniej sama wystawiła na stronie internetowej. Zamiast pokoju z balkonem na luksusowym statku i tygodniowej wycieczki, w ramach pocieszenia pasażerowie otrzymają jedynie voucher na ułamek kwoty.
Rejs za grosze to początek problemów
Nieujawniona liczba rezerwacji Carnival Cruise Line zostanie anulowana z powodu błędu na stronie internetowej przewoźnika. Wszyscy klienci, którzy w ostatnim czasie zakupili wycieczki statkiem w cenach zdecydowanie niższych niż regularne, otrzymali maila z informacją o błędzie wykrytym przez pracowników IT. Zdarza się, że w takich przypadkach firmy decydują zachować niekorzystne dla swoich interesów rezerwacje. Carnival Cruise Line poszło jednak inną drogą.
W przesłanej wiadomości najpierw wytłumaczono, że ceny zakupionych rejsów były zdecydowanie niższe od rozsądnych cen promocyjnych. (Mowa o kwotach w wysokości około 300 dolarów amerykańskich za pokój z balkonem na sześć nocy). Następnie zapropopnowano poszkodowanym vouchery na inne rejsy opiewające na kwotę 100 dolarów, które mogą wykorzystać do końca wakacji.
Turyści są wściekli
Problem w tym, że część osób przy okazji zarezerwowanego rejsu zdążyło już ponieść inne nadprogramowe koszty – na przykład zakupić drogie bilety lotnicze, by dostać się do wskazanego portu. Jak podaje NY Post, internauci uważają, że to linia jest odpowiedzialna za błędy informatyczne po swojej stronie, a w odwrotnej sytuacji (w której rejsy z powodu byłyby sprzedawane drożej) raczej nie mieliby szans na odzyskanie swoich pieniędzy. Carnival Cruise Line, której siedziba znajduje się na Florydzie, zasłania się jednak regulaminem i nie chce ponosić strat.
Czytaj też:
Ponad 1700 osób zamkniętych na wycieczkowcu. Dziesiątki pasażerów z objawamiCzytaj też:
Rejs „dla koneserów”. Słynna polska atrakcja wraca po 15 latach
