Sopot ma za sobą udany sezon wakacyjny. Jak wskazuje Bartłomiej Barski, prezes Sopockiej Organizacji Turystycznej, w czerwcu obłożenie wyniosło 85 procent, a lipiec i sierpień były jeszcze lepsze. Duże zainteresowanie polskim kurortem potwierdza też liczba biletów sprzedanych na sopockie molo, która okazała się wyższa niż w ubiegłym roku. Ciekawie prezentują się dane dotyczące turystów zagranicznych, o których w rozmowie z Radiem Gdańsk opowiedziała prezydentka Sopotu, Magdalena Czarzyńska-Jachim.
Obłożenie sięgające 95 procent
Hotele w Sopocie zaraportowały swoje wyniki za minione wakacje. Okazuje się, że zdecydowanie najsłabszym miesiącem był czerwiec, ale nawet w nim obłożenie obiektów noclegowych sięgało 85 procent. W lipcu było to już 87 procent, a w sierpniu nawet 90 procent, przy czym największe sopockie hotele deklarowały, że zajęte pokoje stanowiły nawet 95 procent oferty. „Zarządcy największych sieci apartamentów potwierdzają, że to obłożenie było na podobnym poziomie, co w hotelach. Sopockie kempingi również deklarują, że obłożenie w lipcu i sierpniu sięgało 90 procent. To pokazuje, że ta oferta noclegowa w Sopocie jest zróżnicowana i każdy znajdzie tu coś dla siebie” – mówi Bartłomiej Barski dla Radia Gdańsk.
Zgodnie z danymi Urzędu Miasta, od 1 czerwca do 27 sierpnia 2026 roku udało się także sprzedać ponad 713 tys. wejść na sopockie molo, czyli więcej niż w ubiegłym roku.
Polacy stanowią 60 procent gości
Sopot do miejsce dobrze znane wśród turystów zagranicznych. Polacy w wakacje stanowili ok. 60 procent gości (najwięcej osób przyjechało z Mazowsza). „Dzięki współpracy z Visą, mamy dokładne dane pokazujące, kto nas odwiedza” – tłumaczy Magdalena Czarzyńska-Jachim. Okazuje się, że tę część Trójmiasta w miesiącach od czerwca do końca sierpnia zobaczyli obywatele 132 krajów, wydając w sumie 112 milionów złotych (w tę kwotę nie wliczają się noclegi).
Wśród turystów zagranicznych największą część stanowili Niemcy i Czesi. Bardzo dużo osób przyleciało z krajów skandynawskich, a także z Wielkiej Brytanii. „Pojawiają nam się także coraz częściej turyści z krajów arabskich, z Kataru czy Arabii Saudyjskiej” – mówi prezydentka Sopotu. Podobny trend już od kilku lat można zaobserwować także w górach.
Czytaj też:
Pokonał Mielno i Pobierowo. Ten kurort nad Bałtykiem nie miał sobie równych Czytaj też:
Odwiedziłam największy hotel w Polsce. Tego nie widać na rolkach z Instagrama
