Arabowie wrócili na Krupówki. Jest jednak inaczej niż w zeszłym roku

Arabowie wrócili na Krupówki. Jest jednak inaczej niż w zeszłym roku

Dodano: 
Zakopane
Zakopane Źródło: Shutterstock / Marc Venema
Sezon letni w Tatrach nabiera rozpędu. Nie zabrakło także arabskich gości, jednak różnica w porównaniu do poprzedniego roku jest ogromna.

Połowa lipca to dobry czas na pierwsze wnioski z trwającego sezonu letniego w Tatrach. Mimo wcześniejszych zapowiedzi wieszczących kres przyjazdów arabskich turystów, sytuacja prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Jak pisze Gazeta Krakowska, goście z Bliskiego Wschodu znowu pojawili się na Krupówkach, ale próżno szukać tam takich tłumów, jak w ubiegłym roku. Przyczyn tego zjawiska należy szukać przede wszystkim w ograniczonym ruchu lotniczym, który dopiero od niedawna wraca do normy.

Arabowie wrócili, ale jest ich mniej

Sytuacja w Zatoce Perskiej nie przeszkodziła turystom z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Kataru w dotarciu do Zakopanego. Jest ich jednak zdecydowanie mniej niż przed rokiem, kiedy na zaplanowanie wypoczynku w Tatrach mieli po prostu więcej czasu. Niepewna sytuacja dotycząca połączeń lotniczych, które zostały zawieszone na długie tygodnie sprawiła, że część zainteresowanych postawiła jednak na inne kierunki niż Polska. „Krupówki nie wyglądają jak ulica w Dubaju” – podsumowuje Gazeta Krakowska. Jak podaje Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, liczba arabskich turystów na razie może być nawet o pięćdziesiąt procent niższa w porównaniu do stanu z tego okresu z poprzedniego roku. Ich miejsca zajęli Polacy, ale także Litwini czy Węgrzy.

Duże zainteresowanie w Omanie

Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz przekazał, że niedawno odwiedził go konsul Omanu. Dyplomata miał wówczas potwierdzić ogromne zainteresowanie mieszkańców tego kraju Polską i regionem Tatr. Jednym z powodów, tak jak w przypadku mieszkańców sąsiadującej Arabii Saudyjskiej, jest sprzyjająca urlopom pogoda. „Wiedzą, że w Polsce jest zielono, bezpiecznie, czysto i niedrogo z ich perspektywy, więc korzystają z tego. Nie muszą jechać do Szwajcarii, żeby zobaczyć piękne góry. Jadą do nas. U nas zachęcają ich temperatury w granicach 20, maksymalnie 30 stopni, gdzie u nich w tym samym czasie jest dwa razy tyle. To dla nich czas wytchnienia” – mówi Filipowicz.

Czytaj też:
Do Zakopanego nie tylko z PKP. W planach 7 nowych tras w Polsce
Czytaj też:
W Tatrach zawrzało. Władze Zakopanego chcą zmienić oblicze Krupówek

Opracowała:
Źródło: gazetakrakowska.pl