Kolędy flamenco, chleb dla Marii i Jezusa. Tak smakuje świąteczna Andaluzja

Kolędy flamenco, chleb dla Marii i Jezusa. Tak smakuje świąteczna Andaluzja

Dodano: 
Flamenco na ulicach Sewilli
Flamenco na ulicach Sewilli Źródło: Shutterstock
Jest takie miejsce na świecie – a jest nim hiszpańska Andaluzja – gdzie oprócz smaków, zapachów, melodii, ważne miejsce zajmuje rytm. W okresie świąt Bożego Narodzenia, gdy wszystko kręci się wokół kuchni, tancerki flamenco opuszczają parkiet i zasiadają wokół stołu, a ich podkute obcasiki ustępują miejsca dłoniom.
Elżbieta Tomczyk-Miczka, dziennikarka, podróżniczka, autorka przewodników kulinarnych, tworzy videobloga „Pora na seniora”.

Wystukiwany dłońmi o stół rytm opowiada o wyrabianiu ciasta na chleb i wtóruje słowom: „Pan, hago pan, pan”, czyli „chleb, robię chleb”. Ale to nie byle jaki chleb, to chleb dla Marii i Jezusa, dlatego wyrabiany w sposób szczególny. Tradycyjny sposób klaskania na przemian z uderzaniem w stół towarzyszy zabawie.

Dalej rozbrzmiewa śpiew: „Amásalo bien, amásalo bien”, czyli „wyrabiam go dobrze”. Dlaczego? „Que quiero llevar un buen pan a Belén”, bo „chcę zanieść dobry chleb do Betlejem” – mówią słowa rytmicznej pieśni.

Źródło: Wprost