„Leśny Zorro” grasuje w Polsce. W tych miejscach trzeba na niego uważać

„Leśny Zorro” grasuje w Polsce. W tych miejscach trzeba na niego uważać

Dodano: 
Jenot
JenotŹródło:Shutterstock
Dzikie zwierzęta, choć ważne i piękne, potrafią być zmorą dla wielu miłośników lasów. O ile nie podchodzą do nas i nie atakują, czujemy się bezpiecznie. Ostatnio głośno jest jednak o pewnym gatunku, przed którym ostrzegają sami leśnicy.

„Leśny Zorro”, bo o nim mowa, zaczął zwracać uwagę coraz większej liczby osób. Wygląda dość przyjaźnie i niepozornie, jednak potrafi być naprawdę inwazyjny. O tym, że grasuje po polskich lasach, poinformowali za pośrednictwem Facebooka przedstawiciele Lasów Państwowych Nadleśnictwa Borne Sulinowo w województwie zachodniopomorskim.

„Leśny Zorro” czyha w lesie. Nietypowy gatunek

„Mówią na niego kunopies, lis japoński, szop ussuryjski, junat i tanuki. Choć nie szczeka, należy do rodziny psowatych, a wygląda jak krzyżówka szopa pracza, borsuka, psa i… Zorro! A to Jenot!” – piszą w swoim facebookowym poście leśnicy. Zwierzę naprawdę wydaje się słodkie i niewielkie, ciężko też przypasować je do tych bliżej nam znanych. Okazuje się, że trafił do nas już dawno, jednak wciąż mało osób ma świadomość, że istnieje.

„Leśny Zorro” przybył do Europy z dalekiej Azji w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Jak informuje Nadleśnictwo Borne Sulinowo, tysiące jenotów było przewiezionych na Litwę i do Ukrainy. Dopiero w ciągu kolejnych dwudziestu lat zwierzęta dotarły do Polski i szybko rozprzestrzeniły się po całym kraju. Dziś są u nas gatunkiem obcym i inwazyjnym. W zachodniopomorskich lasach można spotkać ich sporo.

facebook

Czy trzeba bać się „Leśnego Zorro”?

Jenoty ukrywają się w lasach i zamieszkują głównie stare nory lisów czy borsuków – rzadko same kopią sobie schronienia. W swoich norach układają się do zimowego snu, jednak nie jest on tak długi i ciężki jak w przypadku niedźwiedzi. Zwierzęta wbrew pozorom nie tak łatwo zauważyć, bowiem świetnie potrafią wtopić się w otaczające je tło lub udawać martwe. Czy jest się czego bać?

Choć mówi się, że to gatunek inwazyjny i niedostatecznie zbadany, to rzadko słyszy się o tym, by „Leśny Zorro” atakował ludzi. Trzeba jednak na nie uważać, bowiem w polskich lasach jest ich teraz wyjątkowo dużo. Choć drapieżnik nic nam nie zrobi, to warto wiedzieć, że może roznosić różne choroby i pasożyty np. wściekliznę, nosówkę czy świerzbowca. Stanowi też zagrożenie dla bioróżnorodności przyrody. Lepiej go nie głaskać, nie dotykać i nie próbować się zaprzyjaźniać.

Nawet jeśli grasujące jenoty będą trzymać się od nas z daleka, to spacerując po lesie i tak trzeba uważać. Nadleśnictwo często informuje o różnego rodzaju zachowaniach, które źle wpływają na przyrodę, jest to m.in. wyrzucanie jedzenia do lasu. Jeśli chcemy wyrazić szacunek do świata, powinniśmy pamiętać, co robić, by nie szkodzić.

Czytaj też:
Leśnicy sfotografowali tajemnicze zjawisko. Po raz pierwszy opisano je w 1918 r.
Czytaj też:
Turyści zachwyceni nietypowym lasem. Zamiast zwykłych drzew można podziwiać dzieła sztuki

Opracowała:
Źródło: Nadleśnictwo Borne Sulinowo