Byłam na polskiej Syberii. Latem są tu tysiące turystów

Byłam na polskiej Syberii. Latem są tu tysiące turystów

Dodano: 
Kuźnica Syberia
Kuźnica Syberia Źródło: WPROST.pl / Paulina Ermel
„Mały Wiedeń”, „Paryż Śląska” i nie tylko. W Polsce znajduje się więcej miejsc określanych nazwami światowych zakątków. Jednym z nich jest polska Syberia, którą znajdziecie na Półwyspie Helskim. Wybrałam się tam w lutym. Dlateczo jest ona tak wyjątkowa?

Większość z was z pewnością kojarzy Półwysep Helski. Ta piaszczysta mierzeja o długości 35 kilometrów utworzona została przez prąd morski płynący na wschód wzdłuż polskiego brzegu. Na znacznym obszarze jest ona zalesiona, ale rozwinęło się tu pięć miejscowości, które w sezonie letnim są oblegane. Mowa o Chałupach, Kuźnicy, Jastarni, Juracie oraz wieńczącym „kosę” Helu. Najwęższym miejscem półwyspu jest odcinek między Kuźnicą a Jastarnią. Jednak miasteczko Kuźnica wyróżnia się również pod wieloma innymi względami. To tu znajdziemy dzielnicę o nazwie Syberia. Jest malownicza, pokochali ją miłośnicy sportów wodnych i ma niezwykle ciekawą historię. Wybrałam się tam zimą, zobaczyć, jak wygląda, kiedy nie ma tu ludzi.

Odwiedziłam polską Syberię. Miejsce mi bliskie pod wieloma względami

Na Półwysep Helski pierwszy raz w życiu pojechałam mając dokładnie 6 miesięcy. Był czerwiec 1991 roku. Wcześniej do tutejszych Chałup jeździli moi dziadkowie, później tata, który zabrał tu też mamę. Nasza historia rodzinna jest zatem mocno związana z tym miejscem i niemal każdy jego zakątek znamy jak własną kieszeń. Co roku jestem tu po kilka razy, jeżdżę tu także zimą. Chciałabym, abyście wy także skusili się na odwiedziny w tym miejscu. Znajdziecie tu m.in. magiczną sosnę, która stanowi nie lada atrakcję turystyczną, oraz wspomnianą wyżej polską Syberię. I choć latem ciężko wcisnąć tu palec, zimą jest pusto i nieco tajemniczo. Skąd wzięła się nazwa polska Syberia i dlaczego tak wiele osób ją odwiedza?

Kuźnica SyberiaKuźnica Syberia przygotowana na turystów

Syberia znajduje się w Kuźnicy

Kuźnica (kaszub. Kùsfeld) to osada nadmorska w Polsce położona na Mierzei Helskiej. Jeszcze w XVI wieku leżała na jednej z wielu wysepek, które dopiero później, po połączeniu się w pas lądu, utworzyły Półwysep Helski. W 2013 roku zamieszkiwało ją 628 stałych mieszkańców. Do 2017 była włączona do Jastarni. Ten niezwykły kurort wypoczynkowy ma dwie ogromne zalety – z jego jednej strony znajduje się morze, a z drugiej zatoka. Zgodnie z kaszubskim podaniem niemiecka i kaszubska nazwa Kuźnicy, czyli Kùsfeld oznacza miejsce pocałunku i opisuje symbolicznie fakt zetknięcia się wód zatoki z morzem.

To właśnie częścią Kuźnicy jest Syberia.

Syberia to tak naprawdę nie dzielnica, a osiedle zlokalizowane w Kuźnicy, dokładnie ok. 1 km od głównych zabudowań miasteczka, w pobliżu wzniesienia Lubek. Osiedle to jest ulicówką, co oznacza, że wszystkie domy znajdują się przy jednej ulicy Morskiej.

Skąd wzięła się jej nazwa? Teorii jest kilka, ale każda jest dosyć ciekawa. W okresie wojennym znajdowały się tu zaledwie 3 budynki i zamieszkiwały je 3 rodziny. Aby odwiedzić mieszkańców tych obiektów, trzeba było przejść pieszo przez śnieg i zaspy. Poskutkowało to powiedzeniem: „Tam dojść jak na Sybir”, co może być pierwszym tłumaczeniem intrygującej nazwy.

Mieszkańcy Kuźnicy mają jednak na ten temat swoje zdanie, którym czasem dzielą się z turystami. Po sieci krąży bowiem wypowiedź jednej z osób tu mieszkających, która twierdzi, że nazwa Syberia wzięła się jeszcze z czegoś innego. Do lat 70. Kuźnicę mieli bowiem zamieszkiwać wyłącznie rdzenni mieszkańcy, co oznacza, że związki małżeńskie zawierane tu były z bliskimi. Rybacy mieli nie akceptować tego, że ich syn czy córka połączyliby się w pary z osobami, w których żyłach nie płynie kaszubska krew. Każda osoba spoza półwyspu była obca, ale jeśli zdarzyłoby się, że mieszkaniec/mieszkanka Kuźnicy by się w tym obcym zakochał/zakochała, musiał/musiała iść mieszkać właśnie na Syberię – pewnego rodzaju „wygnanie”. Kuźnica bowiem była zarezerwowana tylko dla „swoich”.

instagram

Mekka kitesurferów

Syberię w Kuźnicy odwiedzamy na początku lutego 2024 roku. W ciągu kilku dni, podczas których przejeżdżamy przez osiedle, wieje niezwykle silny wiatr. Pomiary w Pucku czy Rozewiu pokazują nawet ponad 100 km/h. To oznacza, że na Syberii wieje niewiele lżej. Z kolei z takimi warunkami wiąże się duże prawdopodobieństwo, że mimo niskiej temperatury i zimy za oknem, spotkamy tu kitesurferów.

Nie mylimy się. Spotykamy kilka osób, które w grubych neoprenowych piankach, butach do pływania i specjalnych kapturach walczą z wiatrem za pomocą swoich desek, latawców i adrenaliny. Nie przeszkadza im temperatura w postaci kilku stopni Celsjusza, a także spienione fale.

Oddalona o 1 km od centrum Kuźnicy Syberia to mekka osób uprawiających kitersurfing. Miejscowość spełnia w sezonie letnim funkcję wspomagającą pod względem noclegowym dla ruchu turystycznego w Kuźnicy i Jastarni, a do tego ma idealne warunki do uprawiania sportów wodnych. W tej części półwysep nie ma nawet 200 m szerokości, za to wody Zatoki Puckiej są płytkie i na pewno bardziej puste niż te w Chałupach czy Jastarni niedaleko molo. I na wysokości Syberii znajduje się piaszczysta łacha nazywana Rybitwią Mielizną, wokół której uwielbiają pływać i latać kitesurferzy.

Na sam koniec mam dla was ciekawostkę dotyczącą zdarzenia, jakie się tu rozegrało. 29 października 1999 roku doszło tutaj do wypadku lotniczego z udziałem wojskowego samolotu MIG-21, który spadł do zatoki, wcześniej przelatując na niskiej wysokości pomiędzy dwoma budynkami mieszkalnymi oraz niszcząc niewielki pawilon handlowy. W miejscu zniszczonego pawilonu od 2001 stoi kaplica w kształcie łodzi z figurą św. Barbary, pochodzącą z ołtarza papieskiego z Sopotu.

Kitesurferzy zimą na SyberiiCzytaj też:
„Swarzewskie palmy” zachwycają o każdej porze roku. Mija się je w drodze nad Bałtyk
Czytaj też:
Na Zatoce Puckiej pojawiła się góra lodowa. Jej zdjęcie podbija sieć

Źródło: WPROST.pl