Uzdrowiskowy dom widmo. Kiedyś przyciągał tłumy, dziś popada w ruinę

Uzdrowiskowy dom widmo. Kiedyś przyciągał tłumy, dziś popada w ruinę

Dodano: 
Uzdrowisko
Uzdrowisko Źródło: Shutterstock
Nie wszystkie uzdrowiska mają tyle samo szczęścia do pięknych obiektów, które przyciągają gości niezmiennie od lat. Niektóre, choć tętniły życiem, zamieniają się w miejsca widmo. Tak stało się w Treńczyńskich Cieplicach.

Wymienionego uzdrowiska nie należy mylić ze znanymi Polakom Cieplicami, będącymi częścią Jeleniej Góry na Dolnym Śląsku. To uzdrowisko słynie z ciepłych źródeł i nie w nim jest głośno o obiekcie widmo. Taki straszy za to w słowackiej miejscowości Treńczyńskie Cieplice. Mowa o byłym sanatorium letnim i pustym od ponad 20 lat.

Budynek widmo w uzdrowisku

W Treńczyńskich Cieplicach (Trenčianske Teplice) położonych w zachodniej Słowacji w dolinie potoku Teplička, w obszarze gór Strażowskich, znajdziemy wiele pięknych sanatoriów przyjmujących gości. Jeden z budynków znacząco różni się jednak od pozostałych – zamiast przyciągać tłumy, straszy i wzbudza niepokój. Dziś nie zjawiają się tam kuracjusze, lecz osoby w kryzysie bezdomności, które w opuszczonych murach szukają schronienia na własną rękę. Przestrzeń niszczą też wandale.

Obiekt, o którym mowa nazywa się Machnáč. Zasłynął jako jedna z miejscowych pereł architektury i jeden z najważniejszych zabytków funkcjonalizmu na Słowacji. Mimo to nie przetrwał próby czasu. Ma ciekawą historię i kiedyś oferował gościom bardzo dużo.

Balkony z widokiem na park, wielkopowierzchniowe przeszklenia czy zadaszone tarasy, to tylko niektóre z ciekawych elementów tego sanatorium. Miejsce powstałe w 1932 roku na zlecenie praskiego Zakładu Ubezpieczeń Urzędników Prywatnych idealnie wpasowywało się w wodoleczniczy charakter Treńczyńskich Cieplic.

Z czasem na miejscu dostrzegano coraz więcej wad m.in. z ogrzewaniem czy standardami użytkowania. Ostatecznie w 2001 roku obiekt został opuszczony. Wielokrotnie zmieniał właścicieli, ale pozostawał bez realnej opieki i dziś odstrasza przyjezdnych. Mimo to w samym uzdrowisku turyści znajdują wiele piękna.

facebook

Treńczyńskie Cieplice. To oferują przyjezdnym

Miejscowość uzdrowiskowa Treńczyńskie Cieplice jest niewielka i kameralna. Ma nawet swój symbol – owcę. Wierzy się, że niegdyś pasterz znalazł tam takie zwierzę brodzące w ciepłym źródle i to odzyskało siły. Taką samą ulgę miał poczuć mężczyzna, a wszystko dzięki wodzie.

Miejsce uznaje się za jedno z najstarszych tego typu na Słowacji i docenia przede wszystkim dzięki naturalnej siarkowej wodzie termalnej. Do dziś wykorzystuje się tam 5 różnych źródeł, głównie w leczeniu chorób układu ruchu.

Na miejscu można liczyć na wiele nowoczesnych obiektów położonych w malowniczej i romantycznej okolicy. Oferują zarówno turnusy lecznicze, jak i wypoczynkowe. Można korzystać z zabiegów relaksacyjnych, orientalnego kompleksu hammam, zwiedzać miasto i wypoczywać w spokoju. Atrakcji jest znacznie więcej, a fani sztuki mogą tam przyjechać m.in. dla corocznego Letniego Festiwalu Muzyki (Hudobné leto). Jak widać, żaden opuszczony obiekt nie odbiera uroku Trenczyńskim Cieplicom. Znaliście to miejsce?

Czytaj też:
„Polskie Koloseum” stoi opuszczone. Są pomysły na to, jak je odmienić
Czytaj też:
To uzdrowisko zachwyca zimą. Teraz proponuje 20 proc. rabatu

Opracowała:
Źródło: businessinsider.com.pl/travelguide.sk/travelist.pl