Polska policja opublikowała apel o zachowanie czujności nad wodą. „Woda to żywioł – chwila nieuwagi może zakończyć się tragedią. Każdego roku dochodzi do utonięć, którym można zapobiec. Dbaj o bezpieczeństwo swoje i innych. Twoja rozwaga może uratować życie” – czytamy w krótkim komunikacie. Jak poinformowano, od 1 czerwca w Polsce utonęło już 61 osób.
To „podstawowy grzech” na polskich plażach
O tym, jak można zapobiec takim tragediom, został zapytany dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. – Przede wszystkim starajmy się korzystać z kąpielisk strzeżonych, tam, gdzie ratownicy wodni stanowią jakby firewall, czyli pilnują naszego bezpieczeństwa, obserwują taflę wody i są do tego przeszkoleni, żeby właśnie wyłapywać takie momenty, kiedy człowiek tonie w ciszy. To jest taki podstawowy, najważniejszy element bezpieczeństwa, który gwarantuje nam bezpieczne przeżycie wakacji – mówił na antenie TVN24 Sebastian Kluska.
W jego ocenie „podstawowym grzechem” na polskich plażach jest spożywanie alkoholu. Kluska przypomniał też, że do wody należy wchodzić w sposób stopniowy, a także mieć świadomość tego, że dno w różnych zbiornikach może mieć zaskakujące ułożenie.
– W pewnym momencie wpada idea: wchodzimy do wody. Robimy to gwałtownie. O ile młode serce młodego człowieka jest w stanie ten szok termiczny jakoś uregulować, to niestety w pewnym wieku może dojść do zatrzymania akcji serca – ostrzegł.
– Idziemy się kąpać w pobliżu budowli hydrotechnicznych, w pobliżu ostróg brzegowych, gdzie następują wgłębienia bardzo blisko tych urządzeń – kontynuował. – Jest taki filmik, zrobiony przez ratowników wodnych, gdzie ratownik idzie, ma wodę po kolana, a przed samą ostrogą wodną nagle znika pod wodą – opisał Kluska.
Czytaj też:
Polskie uzdrowisko urzeka turystów. Ten naród wyjątkowo chętnie je odwiedza Czytaj też:
Polskie uzdrowisko przyciąga tłumy. To raj dla rodzin z dziećmi i seniorów
