Do Rygi wracam regularnie, choć przed pierwszą wizytą nie spodziewałem się, że stanie się ona moim ulubionym miastem. To miejsce idealne na krótki city break, ale również na dłuższy pobyt. Tempo naszego zwiedzania możemy więc uzależnić od długości pobytu. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Klasyka gatunku, czyli Stare Miasto
Nasz spacer rozpoczynam w najbardziej charakterystycznym miejscu Rygi, na placu Ratuszowym. To tutaj większość turystów stawia pierwsze kroki, robi zdjęcia Domu Czarnogłowych i rusza w stronę wąskich uliczek Starego Miasta. Z placu dobrze widać drugą stronę Dźwiny, gdzie nad rzeką pną się w górę nowoczesne wieżowce. Ten kontrast dwóch stron rzeki idealnie pokazuje czym jest Ryga. Miastem nowoczesnym, którego część z pełną świadomością zatrzymała się w średniowieczu. To miasto, które nie odcina się od swojej historii, ale żyje nią i ją pielęgnuje. Jednocześnie wystarczy przejść kilkaset metrów, aby z gwarnego placu trafić w labirynt spokojnych, klimatycznych uliczek z których zaglądam na dziedzińce ukryte za starymi, wielokolorowymi kamienicami.
Mijając Dom Czarnogłowych warto się przy nim zatrzymać, zajrzeć do środka i wykupić zwiedzanie. Istnieje możliwość zwiedzania z audioprzewodnikiem po polsku. Klimatyczne wnętrza, średniowieczne piwnice i eksponaty z epoki opowiadają historię Bractwa Czarnogłowych – zrzeszenia zamożnych, głównie niemieckich kupców, którzy przez wieki kształtowali gospodarcze i społeczne życie Rygi. Ale nie tylko, to też punkt wyjścia do przedstawienia burzliwych dziejów miasta. Od powstania, przez szybki rozwój za sprawą handlowego charakteru, aż do sowieckiej niewoli.![]()
Następnie ruszam w liczne uliczki Starej Rygi. W historycznym centrum łatwo kilka razy trafić w to samo miejsce. To naturalny sposób zwiedzania tego miejsca. W trakcie spaceru co chwilę trafia się na większe i mniejsze place oraz zaułki, a każdy z nich ma swój wyjątkowy charakter. Ci, którzy z wyjazdu lubią przywieźć cały album klimatycznych zdjęć na pewno się tu odnajdą.
Na swojej drodze po kolei odwiedzam najważniejsze miejsca Starego Miasta. Tuż przy placu stoi Katedra Ryska. Znajdują się tu również siedziba łotewskiego radia i telewizji oraz muzeum sztuki. Idąc dalej mija się zamek w Rydze, który obecnie jest siedzibą prezydenta i muzeum historii. W północnej części Starego Miasta można zobaczyć także tzw. Trzech Braci – to trzy kamienice połączone ze sobą, z których najstarsza pochodzi z XV wieku i jest najstarszą budowlą w Rydze. Trzej Bracia zostali nazwani w sposób analogiczny do podobnych budynków w Tallinie. Estońskie budowle noszą nazwę „Trzy Siostry”.
Nie jest jednak tak, że muszę chodzić z przewodnikiem. To jest to, co najbardziej lubię w Rydze. Spacerując spokojnie, prędzej czy później trafia się do wszystkich tych zabytków.![]()
Warto zobaczyć także fragment zabytkowych murów miejskich, łotewski sejm, Dom Kotów czy kościół św. Piotra. Ci, których nie interesuje fascynująca secesyjna architektura z pewnością znajdą inne atrakcje. Stare Miasto w Rydze pełne jest sklepików, rękodzieła, artystów i restauracji. Im dalej od głównego placu, tym ciszej i spokojniej.
Ryga jest większa niż się wydaje
Wiele osób, które były w Rydze jeden dzień i obejrzały tylko Stare Miasto uważa, że nie ma tu nic więcej do zobaczenia. Są w ogromnym błędzie. Będąc tutaj, warto wejść głębiej w Centrum. Tam można poznać kolejne oblicza tego wiekowego miasta. Dla pasjonatów historii obowiązkowymi miejscami powinny być Muzeum Holokaustu oraz Muzeum Okupacji Łotwy. Miejsca te pokazują dwa bardzo bolesne rozdziały w historii Łotwy, która – podobnie jak Polska – w XX wieku znalazła się zarówno pod okupacją niemiecką, jak i sowiecką.
Dla tych, którzy chcą się poczuć jak w domu, dobrą odskocznią będzie wybranie się po budynek Łotewskiej Akademii Nauk. To mniejsza i młodsza siostra wybudowanego w centrum Warszawy Pałacu Kultury i Nauki. Podobieństwo widać od razu.![]()
Niedaleko stąd znajduje się także niezwykle ciekawy niemiecki kościół luterański.
Spacerując po Rydze nie możemy ominąć targowiska znajdującego się na południe od Starego Miasta. To właśnie tutaj najlepiej poznać lokalne przysmaki i specjały. Łotysze są niezwykle uśmiechnięci, wbrew stereotypom, i zawsze pomocni. Hałas targowych rozmów to jeden z wyznaczników dzielnicy położonej tuż obok dworca kolejowego, tuż za torami. Ze sprzedawcami warto się potargować, niemal zawsze opuszczą trochę z ceny, kiedy usłyszą, że pochodzisz z Polski.
Warto również przejść na drugą stronę rzeki i tuż obok mostu wejść do Biblioteki Narodowej. Już po wejściu uwagę przyciąga ogromna ściana książek sięgająca kilku kondygnacji. Dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy książek poukładanych na półkach zachwycają nawet tych, którzy za literaturą nie przepadają.
Stąd niedaleko już do Cerkwi Trójcy Świętej w Rydze. Zwiedzanie tego majestatycznego budynku sakralnego warto połączyć ze spacerem wśród zabytkowej, drewnianej zabudowy pobliskiej i bardzo spokojnej dzielnicy Agenskalns.
Tu naprawdę da się odpocząć
Ryga jest miastem idealnym, aby w nim odpocząć. Pełno tu parków, bulwarów i skwerów. Jest ponadprzeciętnie zielono, co czyni to miasto jednym z najpiękniejszych i najspokojniejszych w Europie. Szczególnie widać to wiosną i latem, kiedy mieszkańcy, studenci i turyści lubią rozsiąść się wygodnie w jednym z parków na kocu i poczytać książkę, porozmawiać lub zwyczajnie odpocząć.
Moim faworytem jest Park Kronwalda z azjatycko stylizowaną altaną i kładkami nad kanałem oddzielającym Starą Rygę od reszty miasta i drugi, położony nieco dalej, wzdłuż tego samego kanału, między pomnikiem Wolności a XIX wiecznym gmachem Opery Narodowej park z fontannami.![]()
Dobrym rozwiązaniem jest też złapanie tramwaju numer 11, który odjeżdża ze Starego Miasta i jedzie wprost do ryskiego ZOO. To idealny pomysł dla rodzin z dziećmi. ZOO położone jest na północy miasta w spokojnej, zielonej okolicy, tuż nad jeziorem Kiszezers.
Inni wybierają spędzanie czasu nad Dźwiną. Wzdłuż rzeki jest wiele miejsc, gdzie można zanurzyć się w obserwacji przepływających łodzi i turystycznych statków. Siedząc na brzegu, można podziwiać również doskonały widok na panujące nad miastem z jednej strony wieżę telewizyjną stojącą na trzech ogromnych nogach, a z drugiej na falującą nad panoramą wielką flagę Łotwy. Wygląda ona szczególnie majestatycznie w trakcie zachodów słońca, które chowa się za horyzontem akurat nad zatoką.
Jeśli bardzo doskwiera nam miejski gwar możemy również udać się na wybrzeże. Choć Ryga ma swoje plaże dosyć mocno oddalone od centrum to istnieje inne rozwiązanie, często wybierane przez turystów. Można pociągiem za kilka euro pojechać do oddalonej o około pół godziny Jurmały. To niewielka miejscowość, której zabudowa przypomina bogate nadmorskie miasta w Polsce. Również tutaj nie brakuje ciekawych atrakcji.
Ryga ma sporo do zaoferowania także po zmroku. W sezonie wakacyjnym miasto praktycznie nie zasypia. Życie przenosi się do lokali i na uliczki Starego Miasta. Szczególnie wtedy, gdy w mieście odbywa się jeden z licznych festiwali organizowanych na placach dawnego Starego Miasta.![]()
Jedzenie zaskakuje, ale nie tak jak myślisz
Kulinarnie Łotwa nie ma wielu swoich własnych przysmaków, chyba, że lubicie groch z zasmażką z cebuli. To jedno z dań narodowych. Poza tym znajdziemy ciasto z marchwi i mąki żytniej, zupę z kapusty z mięsem (taki nasz kapuśniak, może trochę lepszy), świeży ser z zsiadłego mleka, czy gotowany minóg w galarecie. Łotewska kuchnia przez wieki podlegała jednak wpływom kuchni rosyjskiej, skandynawskiej i niemieckiej. Można tu spróbować wielu dań, które się zna, ale przyrządzone z lokalnym charakterem i w nowy sposób. Warto zaglądać więc do małych lokali i dać się zaskoczyć rodzinnej atmosferze i kuchni krajów bałtyckich.
Najbardziej lubię Rygę poza sezonem
Ryga nie jest dobra tylko na wakacje. Idealnie sprawdza się na majówkę. Podobnie jesienią, to właśnie wtedy widać najbardziej średniowieczną część charakteru tego miasta. Nie można też zapomnieć o zimie. Ryga w czasie Bożego Narodzenia i Nowego Roku zamienia się w jedno z najcieplejszych miejsc na świecie. Choć paradoksalnie lepiej wtedy wygląda przykryta grubą warstwą białego puchu. Jarmarki i kiermasze świąteczne nadają zimowej scenerii w tym mieście niezapomnianego klimatu.
Jaka panuje atmosfera w mieście?
W sezonie niewątpliwie możemy trafić na więcej ludzi, szczególnie w ciepłe weekendy. Miasto samo w sobie jest jednak spokojne i bardzo eleganckie. Są też oczywiście miejsca, które, ze względu na historię miasta, mają charakter mocno postsowiecki. Są to jednak dzielnice na obrzeżach miasta. Jest bardzo zielono i raczej kameralnie.
Na pytanie: czy warto? Odpowiadam: oczywiście? Kiedy? Zawsze. Ryga sprawdza się na weekend we dwoje, samotny city break i rodzinny wyjazd. Najlepiej jednak dać jej więcej niż jeden dzień, bo dopiero poza Starym Miastem pokazuje, dlaczego chce się do niej wracać.![]()
Kilka informacji praktycznych
Jak dostać się do miasta? My Polacy do Rygi najczęściej trafiamy samochodem. To miasto położone około 750 km od Warszawy. Często jest ona elementem większej wyprawy do krajów bałtyckich. Należy wtedy pamiętać, że znaczna większość parkingów w mieście, w szczególności blisko centrum, jest płatna.
Niestety obecnie nie kursują bezpośrednie pociągi do Rygi z Polski. Jeśli wybieramy ten środek transportu musimy liczyć się z przesiadką w Wilnie. Taka podróż jest najmniej opłacalna pod względem czasowym.
Pozostaje nam też opcja samolotu. Z Polski do Rygi można znaleźć loty bezpośrednie. Rzadko jednak trafiają się promocje, a więc bilety mogą kosztować więcej. Po przylocie na lotnisko w Rydze do centrum zabierze nas bezpośrednio autobus linii nr 22.
Walutą Łotwy jest euro. Ceny w restauracjach w Łotwie są średnio ok. 10 proc. wyższe niż w Polsce.
Komunikacja w Rydze nie jest droga w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Obecnie podstawowy bilet 90-minutowy kosztuje 1,50 EUR. Dostępne są również bilety długoterminowe: całodobowy (5 EUR), 3-dniowy (8 EUR) oraz 5-dniowy (10 EUR).
Czytaj też:
Darmowa wycieczka dla Polaków od Ryanair. Ogłoszono nową akcję Czytaj też:
Rewolucja na największym lotnisku w Polsce. Zapomnij o buteleczkach 100 ml
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
