Tak niskiego poziomu wody nad Zalewem Sulejowskim nie było od lat – alarmuje portal tomaszowmazowiecki.naszemiasto.pl. Mieszkańcom i lokalnym przedsiębiorcom przypomina się 2019 r., kiedy wystąpiła susza.
Zalew Sulejowski wysycha. „Tracimy renomę”
– W 2019 r. była już podobna sytuacja i wszyscy głośno mówili, że te operaty należy zmienić i przepływ zmniejszyć. Teraz jednak Wody Polskie tłumaczą się, że taki przepływ naturalny musi być zachowany, żeby zachować życie w dole rzeki. Tylko że zachowujemy życie na dole rzeki kosztem życia w jeziorze – mówi Arkadiusz Nyga, współwłaściciel Przystani „Fala” i wypożyczalni sprzętu wodnego w Barkowicach.
Część sprzętu przedsiębiorcy musieli przenieść w inne miejsce. – Musieliśmy się przenieść dalej. Przy nakładzie środków i czasu. Tracimy renomę, bo ludzie przyjeżdżają do miejsca i widzą bagno. Dosłownie widzą bagno – mówi Nyga.
– Są prywatne jachty, które cumują przy naszych pomostach i które nie zdążyły się ewakuować. Ci ludzie nie mają szans na rekreację i wypoczynek w tym roku. Nie mogą ani wypłynąć, ani wyjąć swoich łódek. Są w sytuacji patowej – usłyszeli dziennikarze.
Wody Polskie zabrały głos. „Przepływ biologiczny musi być zachowany”
Do sprawy odniósł się też zarządca zbiornika, czyli Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie – Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie. Z danych, które udostępniła Anna Truszczyńska, rzeczniczka prasowa RZGW w Warszawie, wynika, że w ciągu doby ze zbiornika ubywa od 1 do 3 cm wody. Średni odpływ ze zbiornika utrzymywany jest na poziomie 11 m3/s (taki odpływ obowiązuje od 28 kwietnia 2026 r.), a średni miesięczny dopływ ze zlewni Pilicy do Zalewu Sulejowskiego – w dniach 1 do 20 lipca – wynosił 7,86 m3/s. A to oznacza, że ze zbiornika odpływa więcej wody niż do niego dopływa.
Wody Polskie informują, że sytuacja jest związana z suszą hydrologiczną i koniecznością zachowania przepływu biologicznego, który jest określany także jako przepływ nienaruszalny. – Zespół ds. OH Sulejów prowadzi gospodarkę wodną na Zbiorniku Sulejowskim w oparciu o aktualne pozwolenie wodnoprawne oraz zatwierdzoną przy tym pozwoleniu Instrukcję Gospodarowania Wodą, z której wynika, że przepływ biologiczny 11,0 m³/s musi być zachowany – przekazała Anna Truszczyńska w rozmowie z portalem tomaszowmazowiecki.naszemiasto.pl.
Jednocześnie Wody Polskie zaznaczają, że przystań w Barkowicach jest położona w górnym odcinku zbiornika, a z tego względu obniżanie się lustra wody jest szczególnie zauważalne.
– Ze względu na panującą suszę hydrologiczną i związany z tym średni dopływ, a także konieczność zachowania przepływu biologicznego 11,0 m³/s, poziom wody w Zbiorniku Sulejowskim systematycznie się obniża – wskazuje rzeczniczka RZGW w Warszawie.
Czytaj też:
Ogromne jezioro wysycha. Mieszkańcy załamani. Ubyło 3 metry wody Czytaj też:
Problem w polskim regionie. Te jeziora mogą zniknąć
