Turysta leżał w śniegu na szczycie Babiej Góry. Miał na sobie tylko krótkie spodenki

Turysta leżał w śniegu na szczycie Babiej Góry. Miał na sobie tylko krótkie spodenki

Dodano: 
Babia góra/ zdjęcie poglądowe
Babia góra/ zdjęcie poglądowe Źródło: Shutterstock
Doświadczony mors stracił świadomość podczas wyprawy w Beskidach. Mężczyzna był na granicy życia i śmierci. Ratownicy znaleźli go przypadkiem.

Turysta, który samotnie wybrał się na szczyt Babiej Góry bez niezbędnego ekwipunku, został znaleziony przez patrol ratowników podczas rutynowej kontroli. Gdyby nie ona, mężczyzna zapewne już by nie żył. Z powodu ekstremalnego wychłodzenia i utraty świadomości górski mors nie potrafił wezwać pomocy, chociaż miał przy sobie telefon.

Akcja ratunkowa na Babiej Górze

To kolejna w ostatnim czasie interwencja w górach dotycząca ekstremalnie wychłodzonego turysty. „O godz. 14:12 ratownicy w trakcie rutynowego patrolu, na szczycie Babiej Góry natrafili na leżącego w śniegu mężczyznę. Poszkodowany był bliski utraty przytomności, w utrudnionym kontakcie, na granicy 3 stopnia hipotermii. Miał na sobie jedynie krótkie spodenki, cienką czapkę i rękawiczki oraz niskie buty” – brzmi treść komunikatu umieszczonego przez GOPR Beskidy na Facebooku.

facebook

Akcję podtrzymującą życie rozpoczęto od ogrzania wychłodzonego turysty w namiocie ratunkowym. O godzinie 16:10 ratownicy znieśli mężczyznę na noszach przez Przełęcz Brona, skąd został spuszczony na linach do Biwaku Zapałowicza. „Następnie przetransportowano go skuterem z przyczepą na Markowe Szczawiny i dalej karetką GOPR do Zawoi Markowej, gdzie o godz. 17:30 został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego” – czytamy.

GOPR mówi o nieodpowiedzialnym zachowaniu turysty

W czterogodzinną wyprawę zaangażowano 15 ratowników. Niebezpiecznego zdarzenia można było jednak uniknąć. Organizacja GOPR oceniła postawę turysty jako nieodpowiedzialną. Mężczyzna wybrał się w góry całkiem sam i podobnie jak 76-latek, który przed trzema dniami postanowił biwakować w Tatrach, nie powiadomił nikogo o swoim krytycznym stanie. Stan świadomości nie pozwalał mu na podjęcie żadnych działań – miał więc sporo szczęścia, że ratownicy znaleźli go błądzącego na szczycie.

Warunki panujące na Babiej Górze (1725 metrów n.p.m.) są aktualnie bardzo trudne. Niska temperatura, porywisty wiatr, ograniczona widoczność i drugi stopień zagrożenia lawinowego mogą zweryfikować umiejętności i zdrowie nawet najbardziej doświadczonych morsów i wspinaczy.

Czytaj też:
Ewakuacja turystów w Karkonoszach. Odczuwalna temperatura wynosiła -15 stopni Celsjusza
Czytaj też:
Narciarz wywołał lawinę w Tatrach. Opublikowano przerażające nagranie

Opracowała:
Źródło: Facebook