Ogromny wyciek na Atlantyku. Zanieczyszczone plaże i rafa koralowa

Ogromny wyciek na Atlantyku. Zanieczyszczone plaże i rafa koralowa

Dodano: 
Atlantyk
Atlantyk Źródło: Shutterstock
W jednym z rejonów Oceanu Atlantyckiego zapanował totalny chaos. Wszystko przez wyciek tajemniczej substancji. W kraju rozważa się nawet wprowadzenie stanu nadzwyczajnego.

Do kryzysowej sytuacji doszło niedaleko karaibskiego kraju Trynidad i Tobago. Leżące Oceanie Atlantyckim wyspy mierzą się ze skutkami potężnego wycieku. Dziwna substancja zalała Atlantyk po tym, jak tajemniczy statek, który wcześniej osiadł na mieliźnie, nagle się przewrócił. Na miejscu może zostać wprowadzony stan nadzwyczajny.

Dziwna substancja w Atlantyku. Sytuacja jest poważna

Do wypadku doszło u wybrzeży Cove Eco-Industrial Estate w południowo-zachodniej części wyspy Tobago. Ze wspomnianego statku wyciekła ropa. Przez nią uszkodzona została m.in. rafa koralowa, ale zanieczyściły się też atlantyckie plaże. Po wszystkim w tarapatach znaleźli się zarówno mieszkańcy okolic, jak i turyści. Jako że aktualnie trwa karnawał, lokalna gospodarka mierzy się z podwójnym problemem.

Skutki katastrofy widać m.in. w sposobie funkcjonowania popularnych kurortów i hoteli. Choć w okresie karnawału zainteresowanie takimi obiektami zwykle jest bardzo duże, to teraz wiele osób rezygnuje z pobytu na miejscu. Wszystko m.in. przez brak możliwości kąpieli w oceanie czy spacerowania po ciepłym piasku. Podobnie było na Bałtyku w lipcu ubiegłego roku. Wtedy przez tony ścieków, które wpadły do morza, turyści musieli zapomnieć o korzystaniu z akwenu.

Jak donoszą zagraniczne media, Agencja Zarządzania Kryzysowego stwierdziła, że załoga statku wyszła ze wszystkiego cało i opuściła pokład. Okazało się, że na miejscu znajdowały się przede wszystkim piasek i drewno. Aktualnie Atlantyk ratowany jest m.in. przez wolontariuszy – ci ubrani w specjalne kombinezony pracują nad usuwaniem substancji z miejsca zdarzenia. Ponadto nurkowie zajmują się odizolowywaniem wycieku.

Kraje na Atlantyku mogą wprowadzić stan nadzwyczajny

Po tym, jak doszło do skażenia Atlantyku, władze okolicznych miast zaczęły zastanawiać się nad wprowadzeniem stanu nadzwyczajnego. Dzięki niemu można byłoby liczyć na wsparcie międzynarodowe. Taka decyzja zostanie podjęta jeśli miejscowe środki i zasoby nie wystarczą.

Poziom wycieku jest dość wysoki, jednak Biuro ds. Gotowości i Zarządzania Katastrofą uważa, że państwa karaibskie powinny same poradzić sobie z problemem i prognozy są dość dobre. Kiedy sytuacja wróci do normy? Ze względu na dobro przyrody i lokalnej gospodarki pracownicy i wolontariusze będą się starali działać jak najszybciej. Niestety skutki skażenia mogą być widoczne jeszcze przez długi czas.

Czytaj też:
Rajskie wyspy niebezpieczne dla turystów? Tylko w tym roku doszło tu do 18 morderstw
Czytaj też:
Koszmar turystów na Karaibach. Utknęli przez zepsuty samolot

Opracowała:
Źródło: tribune.net/DnioproToday