Fatalny finał wakacji nad Bałtykiem. Młody mężczyzna doznał paraliżu

Fatalny finał wakacji nad Bałtykiem. Młody mężczyzna doznał paraliżu

Dodano: 
Ustka
Ustka Źródło: Shutterstock
Do fatalnego w skutkach wypadku doszło w jednej z najpopularniejszych miejscowości nad polskim morzem. Jeden skok do wody zrujnował dalsze wakacyjne plany mężczyźnie, który przecenił swoje możliwości.

Nie tak miało wyglądać niedzielne popołudnie młodego mężczyzny, który wypoczywał na niestrzeżonej plaży nad Bałtykiem i postanowił wskoczyć do wody. Okazało się, że w wyniku swojej nieprzemyślanej decyzji doznał poważnego paraliżu. Wyczyn 31-latka sprawił, że trafił do szpitala z urazem kręgosłupa.

Tragedia w Ustce. Turysta zignorował czerwoną flagę

Mężczyzna, który doświadczył tragicznego wypadku to obywatel Ukrainy. W Ustce spędzał wakacje na plaży we wschodniej części miasta. Mowa o miejscu na wysokości popularnej ławeczki im. Ireny Kwiatkowskiej. Choć teoretycznie punkt nie jest strzeżony, to ratownicy i tak nad nim czuwają. Turysta poczekał, aż strażnicy znikną z pola widzenia, a następnie zignorował czerwoną flagę zakazującą wejścia do wody. Chwilę później tego pożałował.

Jeden skok do wody totalnie sparaliżował 31-latka. Choć nie do końca wiadomo, jak przebiegało całe zdarzenie, to ratownicy mają przypuszczenia, jak doszło do urazu. „Mężczyzna uderzył głową o dno, wskakując do wody albo z palików, albo wbiegając z plaży. Tego momentu nikt dokładnie nie widział” – relacjonował kierownik ratowników na usteckiej plaży, Piotr Wasilewski, w rozmowie z lokalnymi mediami.

Sparaliżowany turysta zabrany przez ratowników

Miejsce wypadku znajdowało się około 100-150 metrów od stanowiska ratowników. Gdy ci zauważyli, że stało się coś niepokojącego, natychmiast ruszyli do akcji. Wiadomo, że mężczyzna po wyciągnięciu na brzeg był przytomny. Następnie został zabrany przez zespół ratownictwa medycznego na słupski SOR.

„31-letni mężczyzna z Ukrainy trafił na SOR z podejrzeniem urazu kręgosłupa. Jest bezwładny od pasa w dół, ale przytomny. Trwają badania” – informował w niedzielę po południu Marcin Prusak, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku.

Choć to pierwszy tego typu wypadek w tym sezonie w Ustce, to jednak nie pierwszy poważny incydent nad morzem. W tym roku wiele razy dochodziło już do utonięć lub niebezpiecznych sytuacji. Ratownicy ostrzegają, aby nie ignorować czerwonych flag i nie wchodzić do wody, gdy jest to niebezpieczne. W miniony weekend w Bałtyku zauważano silne prądy wsteczne, które mogą wciągnąć pływających w głąb morza w najmniej spodziewanej chwili. Stosując się do ostrzeżeń, możemy zapobiec podobnym tragicznym wydarzeniom.

Czytaj też:
Seria utonięć na popularnej plaży. W ciągu pięciu dni życie straciły cztery osoby
Czytaj też:
Dlaczego nie warto zbliżać się do falochronów? Ratownik pokazał to na nagraniu

Opracowała:
Źródło: gp24.pl